Najlepsze gry 2013 - okiem Bebopa - gry, minigry, opisy gier, darmowe gry, solucje do gier, poradniki do gier
Gamedile.pl

Najlepsze gry 2013 - okiem Bebopa

Zobacz polecaną grę
Rok 2013 przeminął, choć echa po nim w świecie gier nie cichną i wiele z tytułów jeszcze przez długi czas będzie przez graczy z pewnością wspominane. Wytypowałem pięć gier, w które najprzyjemniej mi się grało - ograniczyłem się przy tym jedynie do produkcji przeznaczonych na pecety, dlatego też w zestawieniu nie znalazły się takie hity jak The Last of Us czy GTA 5.

5. Tomb Raider





Lara Croft przeżywa swoją drugą młodość, dzięki restartowi serii udało się jej powrócić w blasku i chwale. Wzorem filmów Hitchcocka gra rozpoczyna się od wielkiego bum, czyli od zniszczenia statku, którego pasażerem jest dopiero rozpoczynająca swoją pogoń za przygodą i sławą awanturniczka. Tym razem Tomb Raider miał graczom do zaoferowania nie tylko eksplorację tajemniczych świątyń, niebezpiecznych jaskiń i zapomnianych grobowców, lecz również walkę o przetrwanie. Wartka akcja i widowiskowe strzelaniny szły tutaj w parze z przekradaniem się za plecami wrogów, atakowaniem z zaskoczenia i akrobacjami głównej bohaterki.

Zyskała na tym przede wszystkim fabuła, znacznie bardziej dojrzała i ciekawa, ale również klimat gry. W nowej odsłonie serii jest on zdecydowanie bardziej mroczny, dominuje krew i brutalne sceny. Lara zaś początkowo w niczym nie przypomina siebie znanej z poprzednich części - nie jest tak twarda, ale z czasem uczy się jak przeżyć w świecie, w którym króluje prawo pięści.

Square Enix doskonale wywiązał się ze swojego zadania.

4. Metro: Last Light





Kontynuacja przygód Artema. Ze znanego nam z pierwszej części młodzieńca odbywającego podróż po moskiewskim metrze zamienia się on w szanowanego stalkera, któremu niestraszne są nawet tajemnicze istoty zamieszkujące powierzchnię. Kiedy wydawało się, że problem z czarnymi (w polskim tłumaczeniu określani mianem cieni) został na zawsze rozwiązany, Artem zostaje wysłany z misją odszukania dziecka jego dawnych wrogów, rzekomo widzianego w okolicy. Znów na jego drodze staną dwie zwalczające się frakcje, czyli Czerwoni i Rzesza. To, czym urzeka Metro Last Light to nie tylko świetna fabuła, lecz także fenomenalny ciężki klimat, który towarzyszy nam od początku zabawy do samego jej końca. Świat po zagładzie to nie tylko zrujnowane budynki, zmutowane stwory i wszechobecny strach, to także wojna psychologiczna z tym co nieznane. Nie brak krwawych scen i ludzi zaskakujących swoją brutalnością, wszystko w dodatku wypada niesamowicie przekonująco i wręcz nas pochłania.

Warto także nadmienić, że Metro Last Light nie popełniło wielu błędów poprzedniczki. Jest to znakomity FPS, ale do prostych strzelanek mu daleko, bo ciała tych, którzy za bardzo uwierzyli w swoje siły stają się ozdobą moskiewskich tuneli, nim pożrą je szczury. Bardzo wysoki poziom i to pomimo problemów z wydaniem.

3. DMC: Devil May Cry





Kolejny restart, tym razem na nowo została opowiedziana historia zrodzonego z miłości anioła i demona Dantego. Wyluzowany młodzieniec, dzięki temu, że w jego żyłach płynie zarówno krew niebiańska jak i piekielna, zyskał wiele nadnaturalnych zdolności. Wraz z nim mieliśmy okazję poznawać prawdziwą historię jego rodziców, a także przyłączyć się do jego brata – Virgila i u jego boku stanąć do walki z potworami gnębiącymi jego miasto, z Mundusem na czele. Fundamentalne znaczenie dla tytułu ma sfera Limbo, ukazująca prawdziwe oblicze świata oraz zamieszkujących ją demonów ukrywających się pośród ludzi. Lokacje zachwycają swoim odrealnieniem, szaleństwo widać na każdym kroku.

Kapitalnie sprawował się również system walki, Dante miał możliwości korzystania z wielu rodzajów broni, w tym zupełnie różnych dla nich kombinacji. Pomimo tego, że przycisków do opanowania było całkiem sporo, bez problemu mogliśmy wyczyniać szalone akcje połączone w zaskakująco widowiskowe kombosy.

Oczywiście po raz kolejny brawa za udany restart należą się Square Enix.

2. Europa Universalis IV





Dzieło Paradoxu, które totalnie mnie zaskoczyło i wciągnęło po uszy. Możliwość napisania na nowo historii od roku 1404 aż do 1800 wcale nie brzmiała aż tak interesująco, szczególnie, że fanem dawnych epok jakimś ogromnym nie jestem. A jednak rozgrywka okazała się niesamowicie ciekawa i zajmująca. Interfejs i ogólne zasady rozgrywki nie należały do przystępnych, ale też okazały się na tyle funkcjonalne i logiczne, by po pewnym czasie wszystkie je przyswoić. Strategicznych posunięć, dyplomatycznych rozmów, szpiegowskich akcji jest tutaj tego bez liku, wszystko zależy tylko i wyłącznie od naszego sposobu na grę.

Sterowanie gospodarką, wojskiem i jeszcze dyplomacją to działalność tyleż trudna co ciekawa i choć spędziłem przy tej produkcji masę czasu, wiele razy się denerwując i narzekając, wciąż nie potrafiłem się od niej oderwać.

1. Assassin's Creed: Black Flag





Prawdziwa rewolucja wreszcie dopadła również serię Assassin Creed. W Black Flag poznajemy historię Edwarda Kenwaya, odważnego i buńczucznego pirata, który wykorzystuje okazję by podszyć się pod asasyna. Sam nawet nie wie, jak daleko zawiedzie go ta decyzja. Twórcy wreszcie oderwali się od nudnego Desmonda, zdecydowali się też wykorzystać najlepiej przyjęte przez graczy elementy trzeciej części i je rozbudować. Oddali w nasze ręce ogromny świat pełen przygód i przede wszystkim ogrom misji do wykonania na morzu, a to wystarczyło by w pełni mnie do siebie przekonać. Sam Edward to postać, która śmiało może konkurować z Ezio - wydawałoby się, że już niedoścignionym wzorem asasyna.

Oddanie w ręce graczy tak znakomitego sandboxu, z wielkimi możliwościami i ogromnym terenem do zwiedzania sprawiło, że łatwo zapomniałem np. o Saint Row IV i jego otwartym do eksploracji mieście.

Przeczytaj także...