MENU

#

Cuphead

PCXO | Producent: StudioMDHR | Wydawca: StudioMDHR

Stres kontrolowany

Recenzja gry Cuphead
napisał # Paweł „bold” Ryszka, 06 listopada 2017
Choć gry, które przywołują na myśl moje dzieciństwo po części sprawiają, że czuję się stary, zawsze wywołują uśmiech na mojej twarzy. Choć nie jestem AŻ TAK sędziwy, by pamiętać stylistykę lat 30., Cuphead sprawiło, że w moim oku zakręciła się łezka. Ale zanim kompletnie się rozkleję i zacznę wspominać dzieciństwo, które już nie wróci, napiszę, co dało mi grube kilkanaście godzin spędzone z tą grą.



Cuphead to produkcja, która zachwyciła mnie już w trakcie jej pierwszych pokazów - a wszystko za sprawą stylistyki. Przedstawia nam ona postać tytułowego Cupheada, jak również Mugmana (który jest grywalny w module kooperacji), czyli uroczych ludzików z filiżanką zamiast głowy. Ich historia wcale nie jest niedojrzała i błaha, do czego przyzwyczaić nas mogły kreskówki z Myszką Miki na pierwszym planie - obaj bohaterowie bowiem są ogromnymi hazardzistami. Choć sztuka hazardu opanowana została przez nich do perfekcji, ogromne wygrane przyciągają uwagę Szatana - właściciela kasyna. Wychodzi on z iście diabelską propozycją - jeżeli przyjaciołom uda się wygrać jeszcze jedną rozgrywkę, wejdą w posiadanie całego kasyna. Przegrana z kolei zakłada utratę ich dusz.



Filiżankogłowi bohaterowie godzą się i - niestety - przegrywają. A to feler! Teraz mogą albo rzeczywiście stracić swoje dusze, albo też wyruszyć w podróż po krainie, by zbierać dusze innych dłużników. Wybór dość oczywisty.

Hazard wciąga!



Rozpoczynając rozgrywkę w Cuphead przeniosłem się na mapę będącą swojego rodzaju odskocznią od bieżącej rozgrywki. Mogłem tutaj wybrać poziom, w którym następnie się bawiłem, czy też zrobić zakupy. Zabawa w Cuphead dzieli się na dwa podstawowe moduły. Pierwszym jest walka z bossami - stając do tego typu pojedynków od razu musiałem być gotowy na duże wyzwanie i długi pojedynek. Za każdym razem testowana była moja podzielna uwaga i refleks - jako że tej pierwszej nie mam, musiałem zdawać się na ten drugi. I właśnie to stanowiło dla mnie wyzwanie.

Drugim trybem rozgrywki jest tak zwany „run & gun” - na tego typu poziomach naszym zadaniem jest przebiegnięcie poziomu do końca. Choć z samych założeń może się to wydać proste, wcale takie nie jest. Poziomy są najeżone niebezpieczeństwami, a opanowanie tego, jak każde z nich działa wymaga od nas czasu i dużej dozy spostrzegawczości. A jeżeli mało nam przejść dany etap (co tyczy się również i bossów), zawsze możemy spróbować zrobić to w perfekcyjny sposób. Na końcu każdego z nich jesteśmy bowiem oceniani i to, czy straciliśmy jedno z żyć, bądź też czy sparowaliśmy przeszkody, gdy była ku temu sposobność zaczyna grać niemałą rolę.

Cuphead to zatem gra przewrotna, której - na przekór mainstreamowi - walki z bossami są przeplatane etapami platformowym, a nie na odwrót.

Razem ciaśniej



Mój pierwszy kontakt z Cupheadem zaliczyłem na kanapie przyjaciela i to właśnie kooperacja jest chyba najmocniejszą stroną tej gry. To prawda, obaj nieźle się nadenerwowaliśmy przy każdym z etapów. Zdarzały się momenty zawahania, zwątpienia - może przeskoczyć do kolejnego poziomu? Może odpuścić zdobywanie monety, którą próbowaliśmy przechwycić już po raz tysięczny? Mimo wszystko, gra trzymała nas przy monitorze - i to przez długie, długie godziny. Odkrywanie świata w kooperacji jest jeszcze bardziej wymagające, niż w pojedynkę. Wszystko za sprawą tego, że na ekranie zawsze dzieje się bardzo dużo, a czasem ciężko jest nam się odnaleźć. Mimo to, przechodzenie kolejnych poziomów sprawia nam dziką przyjemność, a satysfakcja płynąca z otrzymania najwyższej oceny jest jeszcze większa. Nie żebyśmy mieli wiele takich przypadków.



Krzysztof Kałuziński, nasz redaktor, twierdzi:

Paradoksalnie Cuphead potrafi być trudniejszy w coopie, niż w singlu. Na ekranie cały czas dużo się dzieje i w ogniu walki łatwo pomylić postacie. Cuphead i Mugman wyglądają podobnie, odróżnia ich tylko kolor, więc łatwo o błąd. Wkrada się większy chaos, rozkojarzenie i widać to nawet w etapach Run & Gun. Nie tak łatwo jest się zgrać, szczególnie że bohaterowie zajmują sporą część ekranu i części nadchodzących zagrożeń po prostu nie widzimy. Mimo to warto zaangażować znajomego, bo Cuphead w coopie wciąga, bawi i (za bardzo) nie frustruje.


Czy to Myszka Miki?



Nie mógłbym spojrzeć na siebie w lustrze, gdybym nie poświęcił osobnego akapitu oprawie audiowizualnej. To, co bowiem ujrzałem w tej grze naprawdę mnie zachwyciło. Stylistyka całości jest doskonała - non stop czuć jest klimat starego filmu animowanego. Tutaj również dużą rolę pełni zróżnicowanie. W każdym poziomie gościmy tylko przez chwilę (w zależności od naszych umiejętności, rzecz jasna), a zaraz potem pędzimy do kolejnego - wcale niepodobnego. Projekty i animacje bossów, z którymi się zmagałem zachwyciły mnie - za każdym razem byłem pod wielkim wrażeniem pomysłowości twórców. Walory estetyczne jak najbardziej na plus! Dodajmy do tego oprawę muzyczną, która buduje klimat i po prostu uprzyjemnia zabawę, a otrzymamy eliksir na genialną technicznie grę.

Świeżo ubity nieodgrzewany kotlet



Cuphead można zdecydowanie nazwać świetną platformówką. Doskonałą dla osób lubiących wyzwania, nie poddających się zbyt łatwo i takich, które oczekują od gier zróżnicowania, oryginalności, zaskakiwania na każdym kroku. To gra, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a z którą wiążę teraz sporo przyjemnych wspomnień. Jest czymś nowym, czymś, co w czasach powtarzalności i miliona podobnych pozycji zdecydowanie się wyróżnia. Nawet jeśli nie jest się wielkim wielbicielem gatunku, warto spróbować - chociażby dla samej magicznej otoczki. Cuphead nie jest grą „na raz”, a fan gier zręcznościowych znajdzie tu zabawę na długie godziny. Zabawę, do której wciąż będzie wracał.

Zobacz na GOG GOG Kopię gry do recenzji dostarczył GOG.com - jej cyfrowy wydawca. Recenzja napisana w oparciu o wersję na PC.
Gra

Cuphead

  • Platformy: PCXO
  • Gatunek: Zręcznościowa
  • Producent: StudioMDHR
  • Wydawca: StudioMDHR
  • Perspektywa: Z boku
  • Prezentacja: 2D

Wydania gry

już wydane
# 29 września 2017 PCXO

Wersje językowe

PlatformaPL dubbingPL NapisyAngielska
PC
XO

Plusy

  • bardzo wciąga!
  • świetna stylistyka
  • zróżnicowane etapy
  • rozrywka na wiele godzin
  • kooperacja

Minusy

  • miejscami za trudna
  • potrafi irytować
8 Dobra gra