MENU

#

Batman w białym stroju...

Recenzja gry Injustice 2
napisał # Krzysiek „Bebop” Kałuziński, 08 lipca 2017
Kiedy pierwszy raz przechodziłem pojedynki w Tekkena 7 w trybie fabularnym Kazuya vs. Heihachi oraz Kazuya vs. Akuma, wydawały mi się świetne, niemożliwe do pobicia przez jakąkolwiek innągrę. Szybkie, trudne, widowiskowe. Teraz, gdy już moim Green Arrowem w Injustice 2 zamiatam wrogami podłogę, przebijam się nimi przez ściany i przygwożdżam strzałami, rozumiem, jak bardzo się myliłem.

Tyrania złych superbohaterów



Pierwsza część Injustice była dobra, nawet bardzo dobra, mimo to nie wyszła ze sfery ciekawostki. Nie bez powodu wracałem raczej do Mortal Kombat, Gods Among Us traktując bardziej jako mały spin-off serii stworzonej przez NetherRealm. Okazuje się jednak, że „dwójka” to zupełnie inny format.



Zacznijmy od fabuły - trybu, po którym wiele się nie spodziewałem, a który pochłonął mnie w całości. Historia jest mocna, kto wie, czy nie bije o głowę większość filmów opartych na licencjach DC. Pokonany Superman jest więziony przez Batmana po tym, jak nie udało mu się zostać tyranem, który dba o Ziemię na własny sposób. Niedobitki z jego świty wciąż planują, jak go uwolnić, Wonder Woman oraz Black Adamowi w tym zadaniu chce pomóc Supergirl. W międzyczasie jednak świat zaatakowany zostaje przez Brainiaca, dla którego liczy się tylko wiedza. Pragnie on ją posiąść i wymazać, co wiążę się ze zniszczeniem Ziemi i jej mieszkańców. Jedyną istotą zdolną do jego powstrzymania zdaje się być Superman...

Fabuła brzmi bardzo epicko i taka właśnie jest. Pozwoliła mi inaczej spojrzeć na bohaterów DC, przypomnieć sobie czasy dzieciństwa, kiedy postacie te niesamowicie mnie pasjonowały. Zobaczyć ich nie jako ideały, lecz zwalczających się indywidualistów z wyraźnymi poglądami. Bardzo przemyślana historia z świetnymi momentami. Scenę, w której Batman wbija Aquamanowi jego własny trójząb w udo trzeba po prostu zobaczyć. It was AWESOME!

Gdzie ja zostawiłem mój Batarang?



Wzorem poprzedniej odsłony, walki nie są tu podzielone na rundy. Zamiast tego mamy dwa paski życia. To rozwiązanie mi odpowiada, bo dzięki temu pojedynki nie są za szybkie, co przeszkadzało mi w siódmym Tekkenie.



W drugim Injustice mamy 28 bohaterów do wyboru (Brainiaca odblokowuje przejście kampanii), postaci o zupełnie innej charakterystyce. Dla przykładu Aquaman pierwszy pasek zdrowia przeciwnika potrafi zjechać praktycznie w jednym ciągłym kombosie, który obejmuje serię uderzeń trójzębem, podrzut czy atak wychodzącą z ziemi macką. To akurat postać zbalansowana, całkiem szybka i silna. Taka już Catwoman czy Cheetah są słabsze, ale za to atakują błyskawicznie. Łatwo przechodzą z ofensywy do defensywy, choć zdecydowanie lepiej się nimi atakuje. Potrafią zadać mnóstwo ciosów przeciwnikowi złapanemu w klincz. A co z kolosami? Bane także radzi sobie świetnie. Jest powolny, rekompensuje to jednak ogromną siłą i bardzo wrednymi taktykami. Jednym z jego zagrań jest bieg, którym pokonuje całą odległość do przeciwnika, by następnie go powalić. W 9 na 10 przypadków rywal nie zdąży zareagować. Na dobitkę natomiast stosuje znany z wrestlingu skok całym ciałem na leżącego.

Uff, rozpisałem się! Zmierzam jednak do tego, że w Injustice 2 każdą postacią gra się inaczej, a jednak nie odczułem, że któraś jest słabsza. To tylko kwestia opanowania swojego fightera.

W walce dysponujemy atakiem lekkim, średnim i silnym, chwytem oraz mocą specjalną. Szczególnie ciekawie prezentuje się ostatnia technika. Green Arrow dzięki niej strzela z łuku, może używać strzał zwykłych, ale też zamrażających i porażających. Black Canary ogłusza krzykiem, a Flash... staje się jeszcze szybszy! Co prawda jego prędkość się nie zmienia, ale zwalnia wszystko wokół. Daje to ogromną przewagę nad rywalem, a odpowiednio wykorzystane może być początkiem pięknego, długiego kombosa. Oczywiście można też stosować ataki wykorzystujące otoczenie. Podczas walki napełnia się także wskaźnik mocy, który pozwala wykorzystać moc specjalną.



Znamy to z poprzedniej części, znamy z Mortali. Ataki te wyglądają widowiskowo i dają satysfakcje, bo jak tu nie uśmiechnąć się, kiedy Flash cofa się w czasie żeby rywala wbić w nos Sfinksa? Nowością są za to starcia, czyli moment, w którym dwaj bohaterowie w tym samym czasie zadadzą cios. O wyniku decyduje wciśnięcie kombinacji klawiszy ukazanej na ekranie. Jeśli wygra obrońca, to odzyska część życia, jeśli atakujący - zada większe obrażenia.

Podoba mi się w Injustice 2 to, w jaki sposób gra zachęca mnie do szlifowania swoich umiejętności. Ciosy są tak soczyste, że aż chce się je wszystkie opanować. Z czasem zatraca się przypadkowość, często charakteryzują bijatykę, na rzecz pełnej kontroli. Injustice zamienia żółtodziobów w wojowników.

Mój Doctor Fate jest lepszy niż Twój!



NetherRealm wyróżniło swoją grę poprzez dodanie elementów znanych z cRPG. Po pierwsze mamy tutaj możliwość levelowania bohaterów. Każda walka, czy to w kampanii, czy Multiverse (o tym potem), czy też w kanapowych zawodach, daje bohaterom doświadczenie. Poziom warto mieć oczywiście jak najwyższy, bo od niego zależy możliwość zmiany ekwipunku bohatera. To właściwie personalizacja do potęgi drugiej, bo nie tylko mamy wpływ na wyposażenie bohatera (w tym pięć slotów na głowę, tors, ręce, nogi i broń), jak również na jego kolor i możliwość zmiany zdolności, lecz także staty.



Wzorem Diablo, im dziwaczniej brzmi nazwa wyposażenia, tym lepiej. Najlepsze przedmioty to te rzadkie i legendarne. Całość pozwala stworzyć superbohatera unikalnego, niekiedy wyglądającego wręcz śmiesznie, ale za to typowo „naszego”. Dla twórców to także furtka do... dodatkowych postaci. Klasyczny Nightwing w wyborze postaci nie występuje, można jednak skompletować jego strój i broń oraz wyposażyć w nie Robina. W podobny sposób powstaje alternatywny Flash - Reverse Flash.

Pewne wątpliwości może budzić za to sposób otrzymywania paczek z artefaktami. Te zyskujemy za dobre osiągi w różnych trybach, możemy je także wykupować za wewnętrzną lub realną walutę. Przypomina to model gier Free 2 Play z mikropłatnościami. Na szczęście by dobrze się bawić nie potrzeba wydawać więcej ciężko zarobionych pieniędzy. Poza tym w rankingowych starciach zawsze brane pod uwagę są statystyki podstawowe.

Tryby gry, czyli co nowego?



Oprócz kampanii, Injustice 2 oferuje nam dość standardowe możliwości zabawy. Jest samouczek, walki z komputerem oraz player vs player, zarówno po sieci, jak i „kanapowo”. Ostatni z wymienionych trybów to ten standardowo najbardziej eksploatowany. Świetnie sprawdza się w gronie znajomych, szczególnie, gdy pokażemy im naszych usprawnionych herosów.



Tym, co zwykle odrzucało mnie od bijatyk był brak trybów, które przekonałyby mnie do samotnego ogrywania pozycji. To się zmieniło wraz z Multiverse, czyli dziennymi wyzwaniami. Mają one różny poziom trudności, walczymy w nich z alternatywnymi wersjami bohaterów, w zamian zyskując potężne przedmioty. Poziom trudności potrafi tu być bardzo wyśrubowany i zachęca, by chociaż na chwilę włączyć grę, a potem spróbować się w dwóch, może trzech seriach starć.

Co widzę, co słyszę, co kupuję



Graficznie Injustice 2 zaskakuje - nie tego spodziewałem się po bijatyce. Jest to prawdziwy majtersztyk, przy którym chowa się zrobiony na Unreal Engine Tekken 7. Postacie (a przede wszystkim ich bogata mimika) wykonane zostały bardzo porządnie, podobnie zresztą, jak ciekawe lokacje. Muzyka nie zapadła mi w pamięć i pewnie już to się nie zmieni, za to głosy pasują do postaci. Green Arrow jest odpowiednio arogancki, Batman sztywny jak kij od szczotki, a Atrocitus złowrogi.

Twórcy cały czas aktualizują grę, poprawiają bolączki i weryfikują balans postaci. Zalewają nas także kolejnymi doniesieniami o DLC, które pozwalają im dodatkowo zarobić na nowych bohaterach. Dostępny jest już Darkseid, także nowy idol graczy - Red Hood, Starfire oraz Sub-Zero. Trudno odmówić sobie przyjemności dołączenia ich do obsady. Autorzy dobrze wiedzą jak dobrać się do naszych portfeli.

Podsumowanie



Podchodziłem do Injustice 2 dość sceptycznie i to nawet już po przeczytaniu kilku recenzji. Zainstalowałem i odpaliłem z myślą, że mogę poświęcić te 30 minut przed snem na parę rund z Supermanem. Z 30 minut zrobiły się jednak dobre 2 godziny, a ja wiedziałem już, że wpadł mi w ręce tytuł fantastyczny.

Właściwie, po krótkim treningu, najbardziej do ekranu przykuł mnie tryb fabularny. Kiedy go ograłem, przyszedł czas na Versusa ze znajomymi, na koniec natomiast Multiverse. Nie da się ukryć, że Injustice 2 wciąga, nowe założenia sprawdzają się znakomicie. NetherRealm pokazało tą grą, że potrafi wspiąć się na wyżyny. Jednocześnie postawiło sobie bardzo wysoko poprzeczkę. Tak dojrzały i dopracowany tytuł ciężko będzie przebić, liczę jednak, że kolejny Mortal Kombat okaże się jeszcze lepszy.
Gra

Injustice 2

Wydania gry

już wydane
# 16 maja 2017 PS4XO
# 19 maja 2017 PS4XO
# 14 listopada 2017 PC

Wersje językowe

PlatformaPL dubbingPL NapisyAngielska
PC
PS4
XO

Plusy

  • fabuła
  • elementy cRPG
  • grafika na wysokim poziomie
  • Multiverse
  • spora obsada, w tym nowe postacie

Minusy

  • nie wszyscy bohaterowie są tak samo interesujący
  • Darkseid już w dniu premiery jako DLC
  • niektórych może burzyć Robin z mieczem
9 Niemal ideał