#

Thimbleweed Park

PCPS4XOiOSAND | Producent: Terrible Toybox | Wydawca: Terrible Toybox

Z archiwum Y

Recenzja gry Thimbleweed Park
napisał # Paweł „bold” Ryszka, 12 października 2017
Rozdzielczość 4K, płynność 60 klatek na sekundę, trójwymiar, ogromna ilość detali, miażdżący rozmachem świat gry. Żyjemy w czasach, kiedy takie rzeczy są cenione, a wydaje się, że wyścig producentów gier o dostarczanie graczom “najwięcej i najlepiej” rozkręca się coraz bardziej. Gdzieś na uboczu, jakby na osobnym torze wyścigowym, spokojnym truchcikiem poruszają się firmy, które mają to wszystko w d… dalekich częściach dysku twardego. Czy to oznacza, że stawiają się na przegranej pozycji w, bądź co bądź, walce o gracza? Thimbleweed Park od studia Terrible Toybox udowadnia, że jest wręcz przeciwnie.

Rozpoznanie sprawy



Ron Gilbert jest marką samą w sobie i kojarzy go chyba każdy wielbiciel gatunku przygodówek. Rzecz ma się podobnie z Garym Winnickiem. Obaj zresztą wspólnymi siłami stworzyli niegdyś Maniac Mansion - przygodówkę, której mechanizmy wytyczyły rozwój całego gatunku i sprawiły, że poszedł w tym, a nie innym kierunku i stał się taki, jakim jest obecnie. Bla bla, ble ble - w każdym razie ścieżki mężczyzn znów się spotkały, a Thimbleweed Park jest owocem tegoż spotkania.



Gra przybliża nam losy dwójki nie do końca współgrających ze sobą detektywów, którzy badają sprawę ciała znalezionego w rzece tuż pod tytułowym miasteczkiem. Choć to oni pełnią tu główną rolę, my kierujemy poczynaniami aż pięciu różnych bohaterów - i każdy z nich pełni istotną rolę w fabule, dodajmy. Jest tutaj clown o imieniu Ransome, który rzuca przekleństwami na lewo i prawo, a na którego został rzucony urok niezmywającego się makijażu. Jest Delores - córka zamożnego i wpływowego człowieka, który zmarł i o którego spadek walczy cała jej rodzina. Jest też sam ojciec, w postaci ducha, naturalnie. Tak bogata mieszanka postaci sprawia, że tutaj cały czas coś się dzieje. Co ważne - dzieje się ciekawie!

Dochodzenie



Lubię point & clicki, jednak jestem przyzwyczajony do ich współczesnego interfejsu. Nie wiem, czy to za sprawą gier Daedalic Entertainment, czy też z innego powodu, podoba mi się, że wszystko jestem w nich w stanie zrobić jednym-dwoma kliknięciami. Tutaj jednak trzeba się nieco bardziej namęczyć. Wszystko za sprawą silnika SCUMM, na bazie którego została stworzona produkcja. Na dole ekranu stale wyświetlane są akcje, których możemy się podjąć - spoglądanie, podnoszenie, rozmowa, zamykanie, otwieranie, pchanie, ciągnięcie. Jest tego sporo, a żeby wykonać jakąkolwiek czynność musimy najpierw ją wybrać, a potem dopiero zrealizować na wybranym elemencie świata. Do tego trzeba przywyknąć - chyba, że obcowało się z klasykami pokroju Maniac Mansion. Ja jeszcze nie miałem takiej przyjemności. Przyznaję, że początkowo nieco się przez to zniechęciłem, jednak po jakimś czasie okazało się to być nawet praktyczne i dość wygodne.



Co więc robimy w Thimbleweedzie? Biegamy po świecie (chwała Bogu za to, że chodzi się tu szybko, bo często musimy przechodzić do wielu odległych od siebie obszarów), rozmawiamy z postaciami niezależnymi, podnosimy przedmioty i staramy się znaleźć ich zastosowanie. Dla przygodówkowiczów - chleb powszedni. Docenia się fakt, że wszystko jest tu logiczne i przemyślane, ale nie łatwe. Gdy już zatem udawało mi się znajdować rozwiązanie, dzięki któremu przechodziłem dalej, nie kląłem niczym Ransome zastanawiając się “dlaczego tak?!”. Zamiast tego nazywałem siebie “*** głupcem”, że nie wpadłem na to wcześniej. Czyli w sumie kląłem, ale z nieco innego powodu.

Thimbleweed Park to nie danie na raz. To nie posiłek, po którym “wciągnęłoby się jeszcze kebsa”, bo jest się nienajedzonym. Ta gra jest pierońsko długa i to jest jedna z jej największych zalet.


Badanie dowodów



Ponoć naukowo udowodniono, że uśmiech sprawia, że jest się bardziej atrakcyjnym dla innych. Grając w dzieło Terrible Toybox musiałem więc być cholernie atrakcyjny. Gra obfituje bowiem w sprawnie zrealizowane gagi, które niejednokrotnie wywołały u mnie niekontrolowany śmiech. Rozmowy bywają śmieszne, a na pewno sprawiają, że aż nie chce się ich przewijać. Rzadko miałem tak duży strach przed przypadkowym pominięciem kwestii dialogowej.



Gra została wykonana techniką pikselową i widać, że autorzy włożyli w nią mnóstwo pracy. Obszary, które zwiedzamy są rozległe i wykonane starannie, z dbałością o szczegóły. Jest ładnie, a wręcz pięknie. Dodajmy do tego grę aktorską, która pomaga budować klimat oraz ścieżkę dźwiękową, która również jest niczego sobie. Autorzy znają przepis na sukces, to trzeba im przyznać.


Rozwiązanie sprawy



Thimbleweed Park jest grą pełną i napakowaną do szpiku kości tak zwanym “contentem”. Jej przejście zajęło mi grubo ponad 24 godziny, a wciąż mam wrażenie, że nie z każdym pogadałem i nie wycisnąłem jej do końca. Co jednak najważniejsze, jestem pewny, że zagram w nią jeszcze raz - a jaka może być lepsza rekomendacja dla tego typu tytułu? Thimbleweed Park można zdecydowanie uznać za niewyobrażalny sukces serwisu Kickstarter. Wspierający całość gracze na pewno nie są zawiedzeni, a nowi nabywcy gry z pewnością jej zakupu nie pożałują. Jeśli oczywiście drzemie w nich duch “przygodówkowicza”.

Zobacz na GOG GOG Kopię gry do recenzji dostarczył GOG.com - jej cyfrowy wydawca. Recenzja napisana w oparciu o wersję na PC.
Gra

Thimbleweed Park

Przygodowa
  • Producent: Terrible Toybox
  • Wydawca: Terrible Toybox
  • Powiązane gatunki:

Wydania gry

już wydane
# 30 marca 2017 PCXO
# 07 kwietnia 2017 iOS
# 22 sierpnia 2017 PS4
planowane
# 2017 AND

Plusy

  • ciekawa fabuła
  • wciąga!
  • gra na długie godziny
  • świetny humor i atmosfera

Minusy

  • interfejs może okazać się nieprzystępny dla nowych użytkowników
9 Niemal ideał