Zacznij pisać nazwę gry / firmy w dowolnym języku, a podpowiemy Ci resztę!

#

Metro Exodus

PCPS4XO

Na koniec Moskwy i jeszcze dalej!

Recenzja gry Metro Exodus
napisał # Krzysiek „Bebop” Kałuziński, 13 lutego 2019
Aż 6 lat przyszło nam czekać na kontynuację losów legendarnego stalkera z moskiewskiego metra - Artema. Przez ten długi czas studio Deep Silver skutecznie podsycało mój apetyt na więcej mrocznego, okrutnego postapo made by Dimitrij Głuchowski. Kolejne trailery, making ofy etc. budziły zarówno moje zaciekawienie, jak i niepokój. Metro Exodus mocno zrywa bowiem z konwencją znaną z poprzednich części. Tylko czy słusznie?

W trzeciej części Artem to nadal ukochany przez społeczność metra żołnierz, członek silnej organizacji Spartan. To także człowiek, którego działania coraz mocniej dają się we znaki niektórym jej członkom, a w szczególności jego dowódcy (i teściowi zarazem), Młynarzowi. Artem nie jest bowiem w stanie pogodzić się ze zniszczeniem świata na powierzchni. Jest świecie przekonany, że nadal istnieje na niej życie.



Coraz więcej czasu spędza na zewnątrz, stale sprawdzając, czy jego radio nie wychwyci sygnałów innych społeczności. Bardzo szybko okazuje się, że miał rację. Życie faktycznie istnieje poza metrem, a nawet daleko poza Moskwą. Ktoś jednak starał się to ukryć i zagłuszał wszelkie sygnały. Nie będę zdradzał więcej, ale przez poznanie prawdy Artem, jego ukochana Anna oraz oddział Spartan zmuszeni są do ucieczki zdobycznym pociągiem, któremu nadają nazwę Aurora.

Fabuła, jaka jest, sami widzicie - ja sam mam wobec niej mieszane uczucia. Wiele spraw się tutaj nie klei, co zdaje się w ogóle nie przeszkadzać bohaterom tej powieści. Młynarz całkowicie stracił w moich oczach, bo w Exodus zamienił się w mało wiarygodnego, naiwnego żołnierza podążającego za rozkazami. Słabo wypada także Anna, która zaskakuje beztroskim podejściem do wielu spraw, a przecież w metrze zostawiła swoje jedyne dziecko. Sytuacji w żaden sposób nie ratuje Artem, bo choć może ma najwięcej do powiedzenia, to przez całą grę nie wypowiada ani słowa.



Sądzę, że fabuła ma ogromny potencjał, ale - jak dla mnie - startuje w złym momencie. Gdyby informacja o zagłuszaniu fal radiowych w Moskwie wyszła w połowie gry, na pewno byłaby niesamowitym zwrotem akcji. Rzucana na początku ginie w ogniu akcji, a szkoda.

Niestety, na wyjściu z metra ucierpiał również klimat poprzednich odsłon. W klaustrofobicznych tunelach łatwo było nas przestraszyć, zmusić do ciągłego pilnowania swoich pleców, występował element horrorowy. Powierzchnia była jedynie urozmaiceniem, w dodatku bardzo rzadkim. Każde wyjście z metra obarczone były sporym ryzykiem i widmem rychłej śmierci.

Nie ma jednak tego złego, co by nie wyszło na dobre. Podróż Aurorą dała producentom możliwość pokazania świata poza Moskwą i mówimy tu o prawdziwym urozmaiceniu. Nie jest to co prawda w pełni otwarty świat, ale i tak nasuwa skojarzenia z serią STALKER. Jest to zdecydowanie porównanie na plus.



W Exodus odwiedzamy zniszczone domy, przeszukujemy laboratoria, a nawet pływamy łodzią po bagnach. Eksplorujemy świat i oglądamy go w każdej porze roku, bo też wycieczka Artema do najkrótszych nie należy. Dla serii Metro to ogromny przeskok.

Pod względem gameplayowym Exodus to nadal dość ciężka strzelanka, która mocno nastawiona jest na skradanie. Amunicji jest tutaj mało, broń często się psuje, nie mówiąc już o tym, że nasz arsenał to w większości samoróbki. Szanujemy więc każde znalezione ulepszenie, modyfikujemy uzbrojenie, dostosowując je do sytuacji oraz stale czyścimy. Wymieniamy lufy, zakładamy tłumiki, dodajemy kolby czy celowniki. Ba! Podobne cuda wyprawiamy z pancerzem czy maską przeciwgazową! Dzięki temu jesteśmy w stanie stawić czoła ludziom oraz potworom, a przy tym znów zapala nam się lampka - STALKER.

Warto tutaj wspomnieć, że świat sprawia wrażenie w miarę żywego. Wrogowie gawędzą ze sobą, a mutanty, dajmy na to... zjadają się nawzajem. Nie raz byłem świadkiem sytuacji, w której dwie grupy wzajemnie się wybijały, gdy ja czekałem w bezpiecznym miejscu, by w końcowej fazie pokonać zwycięzców.

Duży wpływ na walkę ma też pora dnia. O poranku zdecydowanie ciężej jest zaskoczyć ludzi, lecz z drugiej strony nocami narażeni jesteśmy na spotkanie z budzącymi się na żer potworami. To dobry zabieg, który wzmaga w nas czujność, a zarazem daje pole do popisu fanom taktycznego podejścia.



Od strony technicznej Metro Exodus ma się tak sobie. Testowałem grę na PS4 Pro i nie raz zdarzały się jej spadki klatek, czy nawet znikanie postaci. Modele bohaterów nie zachwycają, ich animacje wydają się drętwe, a kwestie dialogowe nie współgrają z ruchami ust. Daleko tu do poziomu płynności z Uncharted 4, oj daleko. W pewnym momencie nawet taktycznie się wycofałem z jednego z tuneli, bo nagle gra zaczęła gubić tekstury.

Koszmarnie wypada też dubbing. W poprzednich odsłonach od razu przełączałem go na wersję z językiem rosyjskim, bo miał dla mnie lepszy klimat. Bardziej pasował do uniwersum, nadawał mu głębi oraz realizmu. Niestety, nigdzie nie znalazłem w opcjach możliwości zmiany dubbingu i z tego, co wiem, podobnie jest także z Xboxem. Nie jestem aż takim hardcorem, by zmieniać język całej konsoli, więc zmuszony zostałem do słuchania angielskiego z upierdliwym rosyjskim akcentem, który z czasem zaczyna ranić uszy. Pewnie pecetowcy nie mają tego problemu.

Mam nadzieję, że w dniu premiery pojawi się patch, który uchroni graczy od moich cierpień audiowizualnych.



Ocena Metro Exodus to dla mnie trudna sprawa. Przy grze bawiłem się dobrze, lubię realia postapo i tutaj dobrze zostały one pokazane. Mocno wciągnęło mnie nowe dzieło Deep Silver i to pomimo technicznych bolączek. Autorzy sprawnie rozbudowali system craftingu, dodali więcej elementów survivalowych i to wyszło grze na dobre. Metro Exodus będę miło wspominał, bo jest to produkcja ciekawa, warta uwagi. W dodatku odchodzi od liniowości, co też jest dużym jej plusem.

To jednak nie na to czekałem. Gęsty klimat poprzednich odsłon zdecydowanie lepiej do mnie przemawiał - przykro mi, że autorzy na własne życzenie z niego zrezygnowali. Szanuje także pisarskie zdolności Głuchowskiego, tym bardziej mi szkoda, iż nie pokusił się o większe wpłynięcie na producentów.

Innymi słowy: Metro Exodus to dobra gra, której jednak brak szlifów.

Techland Kopię gry do recenzji dostarczył Techland - jej polski wydawca. Recenzja napisana w oparciu o wersję na PS4.
Gra

Metro Exodus

  • Platformy: PCPS4XO
  • Gatunek: Strzelanka» FPS» Gra akcji
  • Producenci: 4A Games (główny)
  • Wydawcy: # Deep Silver# Techland
  • Tematy Post-apokalipyczna
  • Perspektywa: Pierwszoosobowa (FPP)
  • Prezentacja: 3D

Wydania gry

już wydane
# 15 lutego 2019 PCPS4XO
# 15 lutego 2019 PCPS4XO

Wersje językowe

PlatformaPL dubbingPL NapisyAngielska
PC
XO
PS4

Plusy

  • strzelanie, skradanie i survival to dobry mix
  • tryb dnia i nocy to dobry pomysł
  • eksploracja pełną gębą
  • rozbudowane modyfikacje sprzętu

Minusy

  • fabuła z niewykorzystanym potencjałem
  • absurdy w zachowaniu bohaterów
  • angielski dubbing
  • bugi i problemy z optymalizacją
  • gorszy klimat niż w poprzednich odsłonach
7 Warta uwagi