Gamedile.pl

#

Poczytaj mi, tato...

Recenzja gry Perseverance
napisał # Krzysiek „Bebop” Kałuziński, 13 sierpnia 2018
Przyznaję, że visual novel nie jest moim ulubionym gatunkiem. Ba! Dość daleko mu do niego. Poniosłem sromotną porażkę odbijając się chociażby od Mandatory Happiness. Wierzę, że w końcu podejmowało się tam jakieś wybory, ale kiedy? Nie dotarłem do tego momentu, a wydaje mi się, że jestem człowiekiem cierpliwym. Rozumiecie już, dlaczego sceptycznie nastawiony byłem do dzieła polskiego studia Tap It Games. Tym razem jednak ciekawość, jak rodacy poradzili sobie z gatunkiem głównie kojarzonym z Japonią, wzięła górę.

W tym momencie na Steamie dostępny jest pierwszy epizod Perseverance, który pełni rolę „pilota”. Za wiele nie zdradza, nieśmiało próbuje przykuć naszą uwagę i stanowczo za szybko się kończy. Zacznijmy jednak od początku.

Nazywam się Cutter, Jack Cutter



Poznajcie Jacka Cuttera, nieszczęśnika, który już w pierwszym zdaniu informuje nas, że umiera. Ważniejsze jednak jest to, co do tego stanu doprowadziło.

Jack to raczej niczym niewyróżniający się facet. Mieszka w prowincjonalnym miasteczku położonym obok owianej złą sławą bazy wojskowej. Nie udało mu dostać pracy w ośrodku, więc skazany jest na chwytanie się dorywczych zajęć. Nie wpływa to dobrze na jego relacje z żoną, która haruje w szpitalu, by utrzymać męża i dziecko. Sytuacji z pewnością nie poprawia kolejna kłótnia, która kończy się wyjazdem Jacka do starej chatki w lesie na weekend.



Pozornie nieznaczące spotkanie, jakie ma miejsce później, daje początek fali fatalnych wydarzeń. Po drodze Cutter poznaje tajemniczą kobietę, która zgubiła się w okolicy. Podpowiada jej, gdzie się udać po pomoc, choć szczerze mówiąc bierze ją za narkomankę albo prostytutkę. Szczególnie że kobieta nawet nie pamięta jak znalazła się w Grey Falls i wcale nie wydaje się tym bardzo zaniepokojona. Krótka rozmowa daje początek lawinie, która przewróci jego życie do góry nogami. A gdzieś w to wszystko uwikła się także agentka o czerwonych ustach. Więcej nie napiszę, bo zdradziłbym zbyt wiele.

Ciężko nie podejść do historii dość stereotypowo, szczególnie że nie jest specjalnie innowacyjna. Podobne motywy widzieliśmy już w Stranger Things (czy doroślejszym Dark), a fabuła ewidentnie zmierza w kierunku serialowego The Walking Dead czy filmu 28 dni później (był jedną z inspiracji dla autorów). Czy to źle? Cóż, właściwie to nie. Losy Cuttera potrafią wciągnąć, a końcówka epizodu jest na tyle mocna, by poczuć chęć nabycia i drugiego. Sztampa może jednak część graczy odstraszyć.



W tym wszystkim nieco brakuje wypełniacza, czyli np. wyraźniejszego zarysowania bohaterów. Stosunkowo dużo wiemy oczywiście o protagoniście, bierzemy wraz z nim udział w wydarzeniach i zapoznajemy się z jego punktem widzenia. Bardzo mało autorzy mówią o jego rodzinie, nie wspominając już o samym Grey Falls. Myślę, że śmiało można było pociągnąć te wątki. Zdaje się, że twórcy pognali od razu w kierunku tego, co brzmi najciekawiej, czyli elementów grozy. Ma to swoje zalety, ma też wady. Przede wszystkim cały epizod zamknąć się da w godzinkę.

Kliknij, czytaj, powtórz



Ważnym elementem powieści wizualnych są momenty, w których do działania przechodzimy my. Bierzemy udział w konwersacjach, wybieramy drogi postępowania etc. W pierwszym epizodzie nie widać jeszcze, jak nasze słowa wpłyną na dalsze wydarzenia, jednak od razu czuć, że mają one znaczenie. I nie musi nam tego sygnalizować żaden komunikat w stylu: Natalie to zapamięta. Sytuacje są wyraziste, jak i słowa wypowiadane przez bohaterów. Łatwo uwierzyć w kłótnię małżeńską, w której jedna ze stron mówi stanowczo zbyt wiele.

Gorzej prezentuje się iście przygodówkowe rozwiązywanie problemów. Zespół Tap It Games podrzuca nam teoretycznie kilka różnych pomysłów, ale odniosłem wrażenie, że mają kosmetyczne znaczenie. Ostatecznie i tak zostawało mi tylko jedno rozwiązanie, czyli to przewidziane przez autorów. W dodatku złe wybory nie spotykają się tu z konsekwencjami.



Weźmy tu na warsztat prosty przykład. W pewnym momencie spotykamy na naszej drodze lekko agresywnego psa. Możemy spróbować podejść od niego od przodu lub z boku. Wybrałem to drugie rozwiązanie, na co psinka nie zareagowała zbyt dobrze. Sądziłem, że może teraz ugryzie bohatera i nici z porozumienia, ale nic z tych rzeczy. Gra pozwoliła mi po prostu wybrać tę „właściwą” opcję. Mam więc wrażenie, że o ile słowa bohaterów miały znaczenie, o tyle czyny już niekoniecznie. Obym się jednak mylił.

Jak cię widzą, tak cię piszą



Mam mieszane uczucia co do warstwy wizualnej. Z jednej strony komiksowy wygląd postaci przypadł mi do gustu. Przewijająca się co jakiś czas agentka zapadła mi w pamięć, podobnie jak Indianin Bob. Mam jednak wrażenie, że kontrastują oni nieco z tłami. Lokacje nie powalają, nie przykuwają wzroku. Wygląda to nawet trochę tak, jakby powstawały w oderwaniu od samych bohaterów. Przez to nie zawsze wszystko ładnie się „klei”.



Miałem przyjemność ograć początek historii w wersji angielskiej, a także całość w polskiej. O ile w tej pierwszej raczej nie rzucały się w oczy żadne kwiatki, w drugiej już kilka błędów językowych się znalazło. W żaden sposób nie utrudnia to odbioru i myślę, że twórcy szybko je poprawią. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wpadki są obecne (np. „tą dolegliwość” zamiast „tę”).

Nie wiem, jak Wy podchodzicie do czytania książek, ale mnie zawsze jakieś literówki, braki odstępów i innych elementów tego typu utrudniają odbiór. Wstrzymują gładkie zapoznawanie się z historią, ciut od niej odrywają.

Czy warto?



Perseverance Part I nie jest dziełem idealnym, ani tym bardziej rewolucyjnym. Jest to jednak pozycja, której z kilku powodów warto dać szanse. Przede wszystkim sztampowy pomysł na fabułę nie zmienia faktu, że chce się poznać jej kontynuację - w szczególności wątek agentki. Myślę, że Tap It Games nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa i epizod pierwszy może się mocno różnić od następnych.

Weźmy również pod uwagę stosunek jakości do ceny. Za stworzenie gry odpowiada stosunkowo niewielki zespół, który z zadaniem poradził sobie dobrze. Oddał nam przy tym swój tytuł niemal za grosze - aktualnie pozycja wyceniana jest na Steamie na 13,99 zł. Za tę kwotę warto zobaczyć, jak Polacy poradzili sobie z tematem visual novel.
Gra

Perseverance

Wydania gry

już wydane
# 23 lipca 2018 PC

Wersje językowe

PlatformaPL dubbingPL NapisyAngielska
PC

Plusy

  • modele postaci
  • stosunek cena - jakość
  • potrafi wciągnąć

Minusy

  • krótka
  • sztampowa
6 Można zagrać