Gamedile.pl

#

Przygody w liczbie pojedynczej

Recenzja gry The Interactive Adventures of Dog Mendonça & Pizza Boy
napisał # Paweł „bold” Ryszka, 12 września 2017
Nie będę owijał w bawełnę - nie jestem wielkim wielbicielem portugalskiej literatury, ani też tamtejszego świata komiksów. Powiem więcej - obie te gałęzie kultury tego państwa są mi całkowicie obce. Jako że jestem jednak fanem gier przygodowych, a ponoć popularny we wspomnianym kraju komiks nie tak dawno doczekał się swojej “growej” adaptacji, postanowiłem jej spróbować. Zwłaszcza, że całość została sfinansowana przez Kickstartera - a przecież wtedy autorzy starają się nieco bardziej. W teorii. Tak oto na dysku mojego komputera znalazła się gra - głęboki wdech - The Interactive Adventures of Dog Mendonça & Pizza Boy. Zawiodłem się.

Lizbona miastem snów?



Akcja gry (nie, nie wypowiem tego tytułu ponownie!) przenosi nas do stolicy słonecznej Portugalii, tutaj pozbawionej tego kolorytu na rzecz mroku oraz okraszonej odrobiną okultyzmu atmosfery. Podobnie, jak w komiksach będących podstawą gry, przedstawione nam zostają cztery główne postaci: opieszały i irytujący Dog Mendonça (pół-człowiek pół-wilkołak), były dostawca pizzy, teraz wolontariusz w biurze Doga Eurico, Gargoyle - gadatliwa głowa, jakżeby inaczej, gargulca oraz Pazuul, 600-letni demon zamknięty w ciele małej dziewczynki. Od razu wspomnijmy jednak, że z detektywem żegnamy się już po pierwszym przerywniku filmowym, a dziewczynka i gargulec pełnią rolę fabularnych manekinów i nie biorą aktywnego udziału w rozgrywce. Kierujemy więc tylko Eurico - i nie jest to złe, choć potencjał tylu głównych postaci można byłoby wykorzystać w jakikolwiek sposób.



Lizbona w grze jest zróżnicowana, to należy powiedzieć. Odwiedzane przez nas lokacje są pełne szczegółów i naprawdę przyjemnie się je ogląda - graficy po prostu się postarali i sprawili, że aż chce się zobaczyć następny projekt, a potem kolejny. Fajnie prezentowało się muzeum figur woskowych, dobrze wyszedł również park rozrywki. Bolączką przewijającą się nie tylko w oprawie graficznej jest jednak to, że jakoś tego wszystkiego mało. Stanowczo za mało.

Point & yawn



Nie da się powiedzieć, że przygody Eurico nie bawią, bo wcale tak nie jest. Mechanizmy kierujące rozgrywką są takie, jak w innych przedstawicielkach tego gatunku - zwiedzamy kolejne lokacje, rozmawiamy z postaciami niezależnymi i rozwiązujemy zagadki związane czy to z odpowiednim wykorzystaniem przedmiotów, czy też z rozegraniem mini-gry. W liczbie pojedynczej, bo jest dosłownie jedna - musimy w niej boksować się z wybranymi postaciami. Zagadki są tutaj logiczne i przemyślane, ale stanowczo za proste - wszystko jest na tyle oczywiste, że całość można przejść w dwie godziny. Ale nie w tym leży największy problem gry. Tym jest, niestety, opowiadana historia - jej rozwój jest tak powolny, że w jego połowie można kompletnie stracić zainteresowanie, zwłaszcza, że nie ma tutaj czegoś takiego, jak budowanie napięcia i zaciekawienie. Dog zniknął? Nikt nie wydaje się przejmować tym faktem, nawet poszukujący go Eurico. Czemu więc ze mną miało być inaczej?

Flaki z olejem w garniturze





Gra nadrabia wszystkie swoje niedociągnięcia tym, w jaki sposób zostały one podane. Oprawa graficzna została wykonana odręcznie i odzwierciedla klimat, który autorzy tak bardzo chcieli oddać. Swoje zadanie spełnia też ścieżka dźwiękowa, w której przeważają charakterystyczne dla filmów typu noir jazzowe brzmienia. Postaci mówią własnymi głosami, a aktorzy podłożyli je w sposób bardzo dobry. Nieco irytuje niemożność przeskakiwania między lokacjami. Nie ma mowy, byśmy trafili w nowe miejsce po prostu dwukrotnie klikając - musimy poczekać, aż bohater powoli dojdzie do drzwi lub ich odpowiednika. Przydałaby się też opcja otwierania ekwipunku rolką myszki - robienie tego poprzez kliknięcie w “dłoń” bohatera jest żmudne.

Może wróćmy do rozwożenia pizzy?



The Interactive Adventures of Dog Mendonça & Pizza Boy to gra “na piątkę” - nie dlatego, że jest fatalna. To przygodówka, która nie wykorzystuje swojego potencjału, który miała na absolutnie każdym polu. Ani nie jest angażująca fabularnie, ani też nie rzuca nam wyzwania pod względem rozgrywki. Jest za to bardzo przystępna graficznie i może być dobrą opcją dla osób, które jeszcze raczkują na polu przygodówek point & click i chcą dowiedzieć się, o co w nich chodzi. Ja taką osobą, niestety, nie jestem.

Zobacz na GOG GOG Kopię gry do recenzji dostarczył GOG.com - jej cyfrowy wydawca. Recenzja napisana w oparciu o wersję na PC.
Gra

The Interactive Adventures of Dog Mendonça & Pizza Boy

  • Platformy: PCiOSAND
  • Gatunek: Przygodowa» Point & Click
  • Producenci:
  • Wydawcy: GOG.com Deep Silver
  • Tematy Kryminalna

Wydania gry

już wydane
# 22 września 2015 PC
# 16 lipca 2016 iOSAND

Wersje językowe

PlatformaPL dubbingPL NapisyAngielska
PC
iOS
AND

Plusy

  • oprawa wizualna
  • duży potencjał
  • dobry sposób na wprowadzenie się do gatunku
  • udźwiękowienie

Minusy

  • zbyt łatwa
  • zdecydowanie za krótka
  • nieintrygująca i nietrzymająca w napięciu fabuła
5 Średnia półka