
W obecnej chwili jeżeli gracz kupił lub pożyczył od kogoś używana wersję gry na konsole to nie może korzystać z jakichkolwiek opcji online (w tym multiplayera) bez przepustki. Kupując oryginalną grę dostaje tę przepustkę, lecz może jej użyć tylko raz. Jest to dobry sposób na zwalczanie rynku gier konsolowych z „drugiej ręki”. Oczywiście nie wszystkie gry posiadają owe przepustki, lecz w takie hity EA, jak FIFA 13, lub Battlefield 3 w sieci bez nich nie zagramy. Jak można się domyślać - przepustkę sieciową do danej gry możemy zakupić na oficjalnej stronie jej dystrybutora, jeżeli nie pozyskało się jej wraz z zakupem danej gry.
Nie tylko EA wpadło na pomysł wprowadzenie przepustek. Korzystają z nich także takie firmy, jak Ubisoft czy Sony. Jest to dobry sposób na walkę z grami używanymi, lecz nie jest on zbyt ciepło uznawany przez graczy. Nic zresztą dziwnego - w końcu ogranicza on w dużym stopniu szansę odsprzedaży. Dobrze zatem, że Electronic Arts zdecydowało się zrezygnować z tego pomysłu. Czy inni pójdą w jego ślady?





