Pierwsze wrażenia: Rayman Legends - gry, minigry, opisy gier, darmowe gry, solucje do gier, poradniki do gier
Zacznij pisać nazwę gry / firmy w dowolnym języku, a podpowiemy Ci resztę!

Pierwsze wrażenia: Rayman Legends

napisał Paweł Ryszka, 12 września 2013 o 20:56| #PC #TeGry
Witam w pierwszej odsłonie nowego cyklu TeGry – „pierwsze wrażenia”. Razem z Krzyśkiem będziemy w nim publikować nasze wrażenia z gier, w które obecnie gramy, a których jeszcze nie przeszliśmy na tyle, by je w pełni zrecenzować. Zazwyczaj będą to nowsze gry, a nasze pierwsze wrażenia będą miały na celu pomoc w odpowiedzeniu na pytanie: czy warto daną grę kupić?

Na pierwszy ogień wytypowany został przeze mnie Rayman Legends – kontynuacja przygód sympatycznego ludzika z dłońmi daleko od tułowia. Francuski oddział Ubisoftu oddał mi w ręce kolejną platformówkę w 2,5D (choć to 0,5 bardzo naciągane) z bogatą paletą postaci, mnóstwem poziomów i „słitaśną” atmosferą.

Panie arbitrze, to było „w piłkę”.


Wbrew pozorom swoją zabawę nie rozpocząłem od właściwej rozgrywki, lecz od minigry – jednej z lepiej wykonanych, muszę powiedzieć. Przywoławszy do rywalizacji mojego brata zakosztowałem niesamowitych emocji związanych ze zdobywaniem kolejnych goli. Tak, tą minigrą była piłka nożna. Śmieszna, cukierkowa i prowizoryczna, aczkolwiek bardzo sympatyczna. Przechodząc już do właściwych poziomów: pierwsze, które zdążyłem ukończyć zaprezentowały bardzo podobny styl do tych z poprzednich części serii. Grafika na pierwszy rzut oka identyczna, umiejętności Raymana – bez zmian. Różniło się tylko otoczenie, które wydaje się utrzymywać ten sam poziom. Nadal jednak poszukiwanie ukrytych klatek, zbieranie lumów i gnanie przed siebie sprawiało mi frajdę. Gdzieś tam wkradała się mała powtarzalność, ale czy będzie ona widoczna i w późniejszych etapach? Przekonamy się.

Pierwsze myśli:

  • ten sam schemat rozgrywki
  • nowe poziomy
  • świetne minigry
  • identyczna grafika