
Elementy, o których mowa to trzy zupełnie nowe tryby. Pierwszy z nich, Predator, będzie trybem rozgrywki dla od dwóch do sześciu graczy. Jedna osoba wcieli się w nim w postać Ustanaka, B.O.W., który śledzi Jake'a Mullera i stara się wyeliminować postacie sterowane przez pozostałych graczy. Ci z kolei będą musieli albo zabić B.O.W., albo też po prostu przetrwać do końca zabawy.

Survivors, drugi z nowych trybów, będzie kolejnym modułem wieloosobowym dla 2-6 osób. Pomimo, że założenia w nim będą takie, jak w trybie standardowym („zabij i nie daj się zabić”), gracz po śmierci wcieli się w postać zombie - gdy zabije jakiegoś człowieka, powróci do świata żywych. Zadanie tu jest wiec proste - gracz lub drużyna muszą przetrwać w ludzkiej formie.

Ostatnim nowym trybem jest Onslaught - jest on (dla odmiany) modułem dla dwóch osób, w którym gracze muszą odpierać kolejne fale wrogów. Działając w opozycji (nie kooperacji) rywalizują o to, który z nich przetrwa dłużej. Nie zabraknie tu sprytnych zagrań wabiących wrogów na ekran przeciwnika - wygra zatem nie tylko ten lepiej radzący sobie z zombie, ale także ten sprytniejszy.

To jednak nie koniec nowości związanych z Resident Evil 6. Już 17 grudnia gra ma doczekać się darmowej aktualizacji, która doda opcje ustawiania kamery, jak również możliwość ustawienia angielskiej ścieżki dźwiękowej z napisami w języku polskim. Pojawi się także tryb współpracy w kampanii Ada Wong oraz poziom trudności „No Hope”.






