Autorzy na ten model biznesowy zdecydowali się, paradoksalnie, w trosce o graczy. Nie chcieli wprowadzać żadnych limitów i podziałów (na konta darmowe i te premium), a jednocześnie chcieli zapewnić graczom stałe aktualizowanie gry o nowe treści. A temu comiesięczny zastrzyk gotówki z pewnością będzie służyć.

Ogłoszenie modelu biznesowego gry nie powinno być zaskoczeniem.
Mimo wszystko trochę dziwić może decyzja o przyjęciu takiego modelu biznesowego w czasach, w których większość gier w nim przebywających przenosi się na bardziej popularny free to play. Optymiści (czy pesymiści - zależy, z której strony patrzeć) twierdzą, iż gra utrzyma się w tym modelu przez bardzo krótki okres czasu i w końcu i tak doczeka się tranzycji na ten darmowy. Mimo wszystko, nawet przy przeciętnej popularności przez rok istnienia taki model pozwoliłby opłacić większą część kosztów produkcji.
Warto też wspomnieć, iż na rynku ciągle trzymają się gry wymagające opłat za granie. Aż na usta ciśnie się World of Warcraft. Ten jednak stale traci na popularności. Z drugiej strony gry takie jak League of Legends wspaniale radzą sobie w modelu free to play.

Za takie widoki w końcu trzeba płacić.
Wracając jednak do The Elder Scrolls Online, chcąc w niego grać trzeba będzie co miesiąc płacić 12,99 € (około 56 złotych), przy czym na pewno opłata ta zostanie dopasowana do poszczególnych krajów, w tym Polski. Na pewno pojawi się też szansa wykupienia abonamentu na dłuższy okres, a tym samym zaoszczędzenia jakiejś ilości pieniędzy.
The Elder Scrolls Online ma trafić na PC, Maca, Xboksa One i PlayStation 4 już wiosną przyszłego roku.





