Przyczyna zdjęcia gry z sieci została podana przez jej autora na Twitterze - „nie mógł on tego więcej znieść”. O co jednak chodzi? Czyżby przyczyną miały być prawa autorskie (rury, które omijamy w grze przypominają nieco te znane z gier z serii Mario)? Sam mężczyzna w dalszych wypowiedziach zapewnia, że nie. Ogólnie rzecz biorąc przyczyny pozostają wielką tajemnicą. Wcześniej jednak autor mówił, że gra była dla niego sukcesem, ale jednocześnie zrujnowała jego proste życie.
Nie wiadomo, czy gra kiedykolwiek powróci do dystrybucji mobilnej - pewne jest jednak, że jej deweloper pracuje już nad innymi produkcjami. Zapewne też mniejszymi. A już teraz na App Store i Google Play zaczęły się pojawiać klony Flappy Birda. Jeżeli więc ktoś naprawdę tego chce, może spróbować czegoś podobnego. Ale czy to wciąż to samo?





