
Czy to Sims 3, a może już „czwórka”?
Niestety, bogata ilość zrzutów ekranu i informacji nie wróży nowej odsłonie serii dobrze. Po samych screenshotach widać, że gra nie dokonała żadnego postępu na polu graficzny,. Tych można się spodziewać na arenie niektórych (stosunkowo niewielu) funkcjonalności. Największe mają być widoczne w samym procesie tworzenia własnych Simów. Koniec wybierania jednej z ustalonych „form” ciała - od teraz przeciągając myszką gracze będą w stanie sami dopasowywać gabaryty swojego wirtualnego człowieka - kształt jego nosa, wysokość czoła, wielkość oczu. Słowem - wszystko.

Zmiany sięgną ekranu edycji Sima.
Autorzy chcą jednak skupić się przede wszystkim na realizmie, w związku z czym można liczyć na większy wachlarz emocji oferowanych przez Simy. Emocje te będą przez nich prezentowane w sposób bardziej naturalny, a sami wirtualni ludzie działać mają bardziej przemyślanie.
Ciekawie prezentuje się system zadań do wykonania oraz różnego rodzaju osiągnięć, mający zachęcać graczy do odkrywania produkcji i nagradzający ich za to (na przykład gratisowymi elementami garderoby). Istnieje jednak obawa, że będzie on pełnił rolę zaledwie samouczka i tak naprawdę dla bardziej wprawionych graczy okaże się zbyt prosty. Nie zabraknie zmian w budowaniu domów i zapewne czegoś więcej, gdyż autorzy nazwali to „konstruowaniem światów”.

Emocje to główny punkt najnowszej części serii.
Czy to wszystkie informacje na temat The Sims 4 i po grze nie można oczekiwać niczego innego? Nie można mieć co do tego pewności - w końcu nikt z EA nie zabrał głosu w sprawie. Trzeba zatem czekać na gamescom - tam wszystko na pewno stanie się jasne.
Przeczytaj także...
-
Castle of Illusion - klasyk z Myszką Miki w dystrybucji od 4 września
-
Warhammer 40,000: Space Wolf - popularna seria powróci w postaci karcianki
-
Thief zaatakuje z cieni już w lutym przyszłego roku
-
Activision zdradza plany na tegoroczny Gamescom
-
Dwunastominutowy zwiastun zdardza wiele na temat gry Dying Light
