Expeditions: Conquistador - recenzja gry - gry, minigry, opisy gier, darmowe gry, solucje do gier, poradniki do gier
Zacznij pisać nazwę gry / firmy w dowolnym języku, a podpowiemy Ci resztę!


Ku chwale króla Hiszpanii!

Recenzja gry Expeditions: Conquistador
napisał # Krzysztof „Bebop” Kałuziński, 21 listopada 2013
Nie jestem fanem gier opartych na motywach historycznych, może pomijając te umieszczone w średniowieczu lub jednej z wojen światowych. Conquistador to jednak zupełnie inna bajka - akcją rozgrywającą się podczas wypraw do Imperium Azteków zupełnie mnie odstraszył. Trailer też nie przekonywał, nie ukazując właściwie niczego odkrywczego. Na szczęście po odpaleniu gra potrafi się obronić sama i nawet nielubiącym historycznych klimatów może przypaść do gustu. Szkoda tylko, że zaniedbano odpowiednią reklamę dla produktu, a niestety nie wszystko sprzedaje się samo. Co jednak z samym pomysłem? Czy wszystkie zamysły opisane na Kickstarterze wcielono w życie?

Ty też chcesz być Cortezem?



Zaczynamy jako poszukujący przygód konkwistador - kompletujemy załogę i wyruszamy na poszukiwanie przygód. Nasz bohater szybko zostaje jednak zatrzymany przez gubernatora, który potrzebuje pomocy z buntownikami. Część żołnierzy opuściła szeregi jego armii i teraz podjudza tubylców przeciwko władzy. Oczywiście nasza w tym głowa, by po mało sympatycznym gubernatorze posprzątać. To jednak dopiero przedsmak, gdyż prawdziwe życie w Nowym Świecie zaczyna się dopiero w drugiej kampanii, gdzie rzuceni jesteśmy w sam środek plemiennych waśni, poznajemy władcę Azteków – Montezumę i decydujemy o przyszłym losie tych ludzi. Od stylu naszej gry zależy, jak potoczy się fabuła. Możemy palić i grabić, nieść pomoc, poznawać kulturę tubylców lub narzucać im własną religię.

Może mały romansik...?


Prawdziwą perełką są dialogi, zarówno te toczone z NPCami, jak i z naszymi podkomendnymi. Ci drudzy mają zresztą różne cechy charakteru. Bywają chciwi, odważni, pobożni, rządni przygody czy otwarci na inne kultury. Od tego jak postępujemy zależy jaki nastrój panuje w drużynie. Religijne osoby nie będą zadowolone pochwalaniem pogańskich obrzędów, a rasiści nieprzychylnie zerkać będą na tubylców. Interakcja idzie jednak dalej, umożliwiając sprzeczki i romanse pośród naszych wojaków. Nasuwa mi się zresztą skojarzenie z Baldurs Gate 2. Sam zresztą znalazłem się w sytuacji, gdy za namową wodza pewnej wioski, nie chcąc urazić tubylców, poślubiłem jego młodą córkę. Kiedy później mój bohater zakochał się z wzajemnością w pewnej Amazonce, atmosfera w obozie stała się napięta. Niektórzy nie chcieli się mieszać, inni głośno wyrażali swoją dezaprobatę, a już najbardziej młodziutka małżonka ;) Trochę przypomina to telenowelę, ale traktuję to stanowczo jako zaletę.

Spalić tę wioskę!



Towarzyszy wybieramy na początku gry, choć w jej trakcie inni również mogą dołączyć. Wybieramy między lekarzami, żołnierzami, zwiadowczymi, łowcami czy uczonymi, a później mamy też możliwość przyjąć pod swoje skrzydła ich indiańskie odpowiedniki (szamana, amazonkę). W akcji każda klasa sprawuje się inaczej, wszystkie (poza zwiadowcami) mogą walczyć w zwarciu i na dystans. Oczywiście żołnierze najlepiej radzą sobie z mieczem w dłoni i nigdy w strzelaniu nie dorównują łowcom. Poza tym mają własne zdolności, jak np. podwójny strzał, leczenie trucizn czy uderzenie ogłuszające.

Duży nacisk położony został na warstwę taktyczną.


Umiejętne wykorzystanie umiejętności podwładnych jest kluczowe, tym bardziej, że do udziału w potyczkach wybieramy tylko sześciu członków ekspedycji. Bitwy toczą się na planszach podzielonych na heksy. Każdy głaz, płotek czy barykada może zostać wykorzystany jako osłona, a i rozstawione wcześniej pułapki mogą napsuć krwi zarówno wrogom, jak i nam samym. Sam bohater opisany jest kilkoma współczynnikami, które dodatkowo otrzymują bonusy od podkomendnych (np. wojownicy zwiększają taktykę). Dzięki nim możemy przekonać kogoś, zastawić pułapkę lub uniknąć zagrożenia.

Poruszanie się po mapie przypomina stare, dobre… Heroes of Might and Magic. Nasz konkwistador pomyka na koniku, zbiera ziółka, minerały, skrzynie ze skarbami oraz odwiedza wioski czy miasteczka. W każdej turze przebyć możemy ograniczoną trasę, a po zużyciu punktów ruchu rozbijamy obóz. To kolejna nowość – w obozie przydzielamy naszym żołnierzom zadania (patrolowanie, łowiectwo, leczenie rannych), ustalamy racje żywnościowe czy rozwijamy nasz sprzęt.

Żołnierzu! Co to za brud na zbroi?!



Produkcje sfinansowane poprzez serwis Kickstarter mają ograniczony budżet, a Expeditions: Conquistador zdołało zebrać tylko absolutne minimum i to widać, bez dwóch zdań. Nie mam tu na myśli grafiki, która - choć w oczy kole - jest sprawą drugorzędną. Przeszkadza ogólne niedopracowanie. System rozwoju jest ubogi, zadań jest niewiele, mapy są pustawe, a walki stają się monotonne. Beznadziejnie wypadło także największe azteckie miasto słynące ze swego bogactwa – Tenochtitlan. Tutaj wygląda ono jak mała wioska z czterema domkami na krzyż. Nawet ograniczony budżet nie tłumaczy tak lekceważącego podejścia do tematu. Sytuację ratuje muzyka, która świetnie oddaje klimat i dopasowuje się do sytuacji na ekranie. Gra może się też poszczycić nietrudnym do ogarnięcia interfejsem oraz stabilnością działania.

Ciachnij go tam!


Opuszczamy Nowy Świat



Expeditions: Conquistador ma wiele wad, ale jeśli przymkniemy na niektóre z nich oko i damy grze szansę, ta pokaże, co ma do zaoferowania. Dla graczy lubiących długie rozmowy, niejednoznaczne decyzje, rozgrywkę w stylu popularnych „Hirołsów” i wątki historyczne – produkcja bardzo trafna. Przekonać powinni się jednak także i inni, bo wszystkie niedociągnięcia rekompensuje ciekawa i złożona fabuła. Taki Nowy Świat warto odwiedzić, nawet jeśli najbogatsze miasto Azteków wygląda w nim jak wioska farmerów z świątynią pośrodku!
Gra

Expeditions: Conquistador

  • Platformy: MacPC
  • Gatunek: Strategiczna» cRPG
  • Producenci:
  • Wydawcy:

Wydania gry

już wydane
30 maja 2013 MacPC

Plusy

  • bogate dialogi
  • ciekawa fabuła
  • udźwiękowienie
  • interesujące pomysły

Minusy

  • monotonia
  • ubogie mapy (Tenochtitlan) i misje
  • wszystkiego ciut za mało
7 Warta uwagi