Resident Evil 6 - recenzja gry - gry, minigry, opisy gier, darmowe gry, solucje do gier, poradniki do gier
Zacznij pisać nazwę gry / firmy w dowolnym języku, a podpowiemy Ci resztę!

#

Resident Evil 6

PC360PS3PS4XOSwitch

Zombie znów w natarciu!

Recenzja gry Resident Evil 6
napisał # Krzysztof „Bebop” Kałuziński, 16 kwietnia 2013

Smells like death



Od mojej ostatniej przygody z serią Resident Evil minęło trochę czasu, ale część piąta pozostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie (Sheva, pamiętasz mnie jeszcze?), świetnie odnajdując kompromis między klimatem horrorowym a wartkim tempem rozgrywki. Zaczynałem już powoli tęsknić za poczynaniami Chrisa Redfielda i reszty. Na RE 6 dość długo użytkownicy pecetów musieli czekać, należałem do tych, którzy wyczekiwali tej premiery. Co prawda na horyzoncie pojawiła się Operacja Raccoon City, ale umówmy się, nie była to klasyczna gra z serii. Najnowszą część dotknęło wiele zmian, choć ciężko mówić o rewolucji, a raczej lekkiej ewolucji. RE 6 ma sporo zalet, ale niestety także wad, o których warto wiedzieć przed dokonaniem zakupu. Jeżeli chcecie się dowiedzieć, dlaczego warto zagrać oraz co podczas zabawy może doprowadzić do szewskiej pasji, zapraszam do czytania.

Welcome to the club



Hmm...


Tym razem przyjdzie nam poznać historie aż siedmiu bohaterów, do których należy m.in. znany z poprzednich części Leon S. Kenney czy wspomniany już Chris Redfield (więcej informacji z boku). Ich losy będą się ze sobą wielokrotnie przeplatać, a wątki rozwijać coraz bardziej w każdej z historii. Zmierzymy się z zombiakami, poprowadzimy grupę żołnierzy BSAA do walki z mutantami i desperacko odpierać będziemy napady hord wrogów. Fabuła stanowi mocny punkt gry, nawet pomimo jej przewidywalności, manewr z pokazaniem jej z kilku perspektyw okazał się być całkiem niezły. Już na jej początku ginie prezydent, jeden z najbardziej doświadczonych żołnierzy. Zabójca Weskera znika gdzieś na wiele miesięcy, a to wszystko w obliczu nadchodzącej powtórki z Raccoon City i to na zdecydowanie większą skalę. Nie zabraknie filmowych zwrotów akcji, dramatycznej walki o życie i puszczających nerwów. Finał całej historii kryje się w kampanii Ady Wong, którą kierujemy bez wsparcia, co sprawia, że polegać musimy jedynie na sobie. Wtedy naprawdę czuć jak wiele wart jest nasz partner. Kampanie różnią się między sobą, stawiając przed graczem inne wyzwania i reprezentując nieco odmienny klimat. Wydaje się jednak, iż nie stoją one na tym samym poziomie pod względem intrygowania. O wiele przyjemniej i ciekawiej grało mi się Chrisem Redfieldem niż Leonem, który już w Resident Evil 4 nie spisywał się najlepiej, a losy Jake’a i Sherry wciągnęły mnie tak bardzo, że mam nadzieję jeszcze kiedyś wcielić się w te postacie. To już jednak indywidualna sprawa każdego gracza.

Szósta część, podobnie jak wydany niedawno Dead Space 3, mocno odbiega od survival horroru, skupiając się głównie na akcji. Atmosfera grozy była stałym elementem serii RE, teraz jest jedynie melodią przeszłości. Zamiast niej mamy wartką akcję i walkę z ogromnymi falami wrogów. Elementy zręcznościowe zostały bardzo dobrze wykonane, ale czuć, że czegoś tu brakuje, że pierwiastek horroru był bardzo ważnym aspektem.

Yeah, this is Raccoon City all over again



W stosunku do RE 5 zwiększył się zakres ruchów bohaterów. Wreszcie możliwe stało się strzelanie podczas ruchu, aż dziw, że ten element nie pojawił się wcześniej. Efektywniejsza stała się także walka wręcz - jest diabelsko skuteczna, a przy tym używanie jej nie sprawia problemów. Każda z postaci posiada inny zakres ruchów, które momentami wyglądają jak żywcem wyjęte z ringu. Jake zaś to zupełna perełka: po mistrzowsku opanował sztuki walki, a jego pojedynek z jednym z wrogów zapamiętam na długo. Użytek robić można także z uskoków i wślizgów, tym lepszych, że ostrzał możemy prowadzić na leżąco niczym Max Payne. Różnorodne jest uzbrojenie - oprócz standardowego pistoletu i broni do walki w zwarciu, trafi się także strzelba, karabin szturmowy i wyborowy, a nawet kusza. W dodatku niektóre z broni posiadają alternatywny tryb strzału. Leon może w ten sposób wybierać między strzelaniem z jednego pistoletu lub dwóch, a kusza Ady Wong może posyłać zwykłe lub wybuchające pociski. Nie można narzekać także na wrogów. Są różnorodni, a każda kompania dodaje kolejną paczkę do wypatroszenia. Zmierzymy się z typowymi zarażonymi wirusem zombiakami, J’Avo z odrastającymi kończynami, ptaszyskami czy pokrytymi ciężkim pancerzem mutantami. To jednak i tak jedynie przedsmak bossów, którzy przez większą część pojedynków zwykle sprawiają wrażenie niezniszczalnych, a opór zdaje się być bezcelowy. Pojedynki są wieloetapowe i to plus, bo gracz musi się napocić by osiągnąć sukces.

Ciężko opancerzeni wrogowie tylko wyglądają groźnie.


Niestety, dzieło Capcom posiada sporo błędów i kiepskich rozwiązań psujących radość z rozgrywki. Jednym z chybionych pomysłów jest praca kamery. Przez większą część gry sprawuje się bez problemów, jest zawieszona za plecami bohaterów, jak na TPP przystało. W niektórych momentach zmienia się jednak, aby ukazać dramatyzm sytuacji. W praktyce niestety utrudnia to manewrowanie bohaterem. Kamera wisi gdzieś w powietrzu i potrafi nagle zmienić swoje położenie wytrącając gracza z rytmu, zmuszając go do szybkiego dostosowania się do nowej sytuacji, a niekiedy do ponownego załadowania etapu, czasem nawet i kilka razy. W pamięć szczególnie zapadła mi sytuacja z Redfiedlem uciekającym przed ogromnym monstrum. Wielokrotnie podchodziłem do tego zadania, a moja frustracja rosła. Poziom trudności to jedno, ale zawyżanie go przez pracę kamery nie jest dobrym rozwiązaniem, bo to utrudnienie potrafi bardzo zniechęcić do gry. Średnio spisują się także QTE, które w Resident Evil 6 polegają na okropnym masakrowaniu klawiszy. Jest także wiele rozwiązań typowo konsolowych, które nie tylko są przestarzałe, ale wręcz dziwaczne. Wystarczy wspomnieć, że z ciał wrogów wypada amunicja, granaty i zielone roślinki (odpowiednik apteczki), nawet jeśli ci byli tylko zombie-cywilami albo nieuzbrojonymi mutantami. Wszelkie mechanizmy uruchamiane są za pomocą wajch, nieważne czy to tajemne przejścia czy też urządzenia zasilające windę. W żaden sposób nie wpływa to na przyjemność z rozgrywki, ale raczej nie wygląda zbyt realistycznie. Czasem zdarza się także natrafić na jakąś niewidzialną ścianę blokującą przejście, czego już od dawna nie widziałem w żadnej grze.

Speaking of odds...



Nawet smiglowiec Chrisowi niestraszny!


Grafika i udźwiękowienie zostały solidnie wykonane - fajerwerków nie ma, ale zastosowane rozwiązania dobrze obrazują zniszczone fragmenty miasta, oddają klimat katakumb czy laboratorium. Także aktorzy nie wypadli źle, a muzyka płynąca z głośników przyjemnie łechce uszy. Właściwie warstwa audiowizualna stoi na niezłym poziomie i choć do Crysisa 3 bardzo jej daleko, to i tak wrażenie jest dobre. O SI wrogów ciężko mówić, w końcu przez większość czasu walczymy z truposzami i mutantami, jednak już inteligencja naszego towarzysza warta jest uwagi. Czasem zdarzają mu się różne kwiatki w stylu strzelania nam w plecy czy wchodzenia pod lufę, z reguły jednak stanowi dobre wsparcie i ratuje nas, gdy tylko jesteśmy w potrzebie.

Hey Piers, I'm taking a little fire! I saved your as*, you wanna return the favor?



Czasem trzeba brać nogi za pas.


Pomimo braku rewolucji i licznych usterek, na Resident Evil 6 warto było czekać ze względu na ciekawą fabułę oraz aż cztery kampanie niepozwalające znudzić się jednym bohaterem. Żal tylko, że w tym wszystkim zagubiła się gdzieś kwintesencja poprzednich gier z serii, czyli groza. Wyprany z tego Resident Evil przestał być survival horrorem, a zamienił się w Maxa Payne’a z truposzami. Ciężko jest jednak w tych czasach wymyślić coś, co przestraszy graczy, a pojedynek Redfield vs Slenderman raczej nie dojdzie do skutku. Nie jest to czołówka, ale warto zagrać, nie wypada przejść obojętnie!
Gra

Resident Evil 6

  • Platformy: PC360PS3PS4XOSwitch
  • Gatunek: Gra akcji
  • Producenci: Capcom
  • Wydawcy: # Cenega# Capcom
  • Tematy Zombie
  • Perspektywa: Trzecioosobowa (TPP)
  • Prezentacja: 3D

Wydania gry

już wydane
# 02 października 2012 360PS3
# 02 października 2012 360PS3
# 22 marca 2013 PC
# 22 marca 2013 PC
# 29 marca 2016 PS4XO
# 29 marca 2016 PS4XO
planowane
2019 Switch

Wersje językowe

PlatformaPL dubbingPL NapisyAngielska
PC
360
XO
PS3
PS4

Plusy

  • fabuła
  • cztery kampanie
  • strzelanie podczas ruchu
  • pojedynki z bossami
  • cena

Minusy

  • kamera czasem utrudnia grę
  • monotonia
  • to już nie horror
7 Warta uwagi