Prototyp gry został przygotowany przez zespół prowadzony przez Nathana Martza i był wizją mężczyzny ze śpiewającymi i tańczącymi potworami z „Ulicy Sezamkowej”. Gdy tylko zapowiedziano wspomniany kontroler ruchu, autorzy zadecydowali, że prototyp ten idealnie sprawdzi się w postaci finalnej gry dedykowanej właśnie jemu.
Fabuła gry
Opowiedziana w grze historia przedstawia nam losy Elmo, który odnajduje w bibliotece tajemniczą książkę. Razem z Ciasteczkowym Potworem odkrywa, że jest to magiczna księga, która jest w stanie przenieść zarówno jego, jak i jego przyjaciela do innego wymiaru przepełnionego potworami. Obaj bohaterowie na miejscu poznają potwora Marco - jest on smutny. Jako że akurat są jego urodziny, bohaterowie postanawiają w jakiś sposób go rozweselić.
Mechanika rozgrywki
Rozgrywka w grze przeprowadza nas przez sześć rozdziałów naszpikowanych minigrami, z których każda jest bardzo krótka i starcza na kilka-kilkanaście minut. Zabawa jest tutaj bardzo niezobowiązująca i opiera się na czystej przyjemności - nie ma tutaj punktacji, ani też jakiejkolwiek rywalizacji. Naszym celem jest jedynie rozweselenie potwora, czy to poprzez taniec i skakanie, czy też za pomocą innych akcji.
Bawić się możemy nie tylko w pojedynkę, ale też w towarzystwie znajomego, przy tej samej konsoli.
Warstwa techniczna
Sesame Street: Once Upon a Monster zostało stworzone przede wszystkim z myślą o najmłodszych odbiorcach. Ma to swoje odbicie w oprawie audiowizualnej, która jest bardzo przyjazna. Obfituje w kolory i w dużym stopniu przypomina serial animowany. Postaci mówią własnymi głosami, a zabawie przygrywa wesoła oprawa muzyczna.

Sesamstrasse: Es war einmal ein Monster
