The Book of Unwritten Tales - recenzja gry - gry, minigry, opisy gier, darmowe gry, solucje do gier, poradniki do gier
Zacznij pisać nazwę gry / firmy w dowolnym języku, a podpowiemy Ci resztę!


Niezapisane historie...

Recenzja gry The Book of Unwritten Tales
napisał # Paweł „bold” Ryszka, 14 listopada 2012
Trzy lata kazali czekać polscy wydawcy na produkcję The Book of Unwritten Tales, która niemieckiego debiutu doczekała się w marcu 2009 roku. Z czego to wynikało? Ze strachu, że gra nie przyjmie się na polskim rynku? Z obawy, że nie jest zbyt dobra? Nonsens - nikt nie byłby w stanie wskazać lepszej! I chwała IQ Publishing za odwagę i postawienie na tę grę. Z pewnością firmie się to opłaciło. Ale nie wyprzedzajmy faktów i porozmawiajmy o samej produkcji.

Fabuła gry przeprowadza nas przez rozmaite lokacje.


Fabuła gry rozpoczyna się od porwania starego gremlina, profesora MacGuffina, który wszedł w posiadanie wiedzy na temat pradawnego artefaktu, który byłby w stanie zakończyć odwieczną wojnę między przedstawicielami różnych ras. MacGuffin próbował podzielić się tą wiedzą z potężnym Arcymagiem, który jako jedyny byłby w stanie użyć jej do dobrych celów. Porwanie nieco pokrzyżowało mu jego plany – zbiegiem okoliczności jednak ma szansę przekazać wiadomość przez kogoś innego, mianowicie główną bohaterkę gry, Ivo. Po chwili dołącza do niej uroczy gnom Wilbur, który wyrwie się ze swej nory, spragniony przygód, o których zawsze śnił. Zostanie mu powierzony pierścień (tak, oczywiste nawiązania są oczywiste), który w trakcie wyprawy będzie musiał dostarczyć wspomnianemu Arcymagowi. Jeszcze później, po spleceniu się losów wspomnianych bohaterów, dołączy do nich również Nate – arogancki nikczemnik, wcale nie taki zły, jak mogłoby się wydawać. Czy taka mieszanka wybuchowa bohaterów mogłaby być nudna? Odpowiedź nasuwa się niemal od razu.

Gra co krok tryska humorem.


Natychmiast po odpaleniu gry zacząłem się zastanawiać, czy autorzy mnie nie oszukali. Na pudełku było bowiem napisane „przygodówka”, a moim oczom ukazała się oprawa graficzna rodem z najlepszych RPG-ów akcji. Pozytywne zaskoczenie. Wadą okazała się tutaj jakość przerywników filmowych, od których znacznie lepiej prezentowały się scenki oparte na silniku gry. Wszystkiego mieć nie można, stara prawda. Co jeszcze zauroczyło mnie na pierwszym miejscu? Akompaniująca temu wszystkiemu muzyka! O tak, ta z rozdziału na rozdział stawała się coraz lepsza – niczym wino, które po otwarciu zaczyna wydzielać coraz to silniejszy aromat. Co tu dużo mówić – oprawa audiowizualna to pierwsza klasa. To jednak nie ona stanowi o sile tego produktu.

The Book of Unwritten Tales to gra wyjątkowo długa i zajmująca. Odkrycie wszystkich sekretów świata gry i poznanie wszystkiego, co oferuje może zająć całe mnóstwo czasu. Nie będzie to jednak czas zmarnowany. W trakcie naszej wędrówki poznajemy bardzo barwne postaci, które nie tylko posiadają swoją własną osobowość, ale zaskakują błyskotliwymi dialogami, by nie wspomnieć o nieprzeciętnej dokładności w wykonaniu każdej z nich. W Unwrittena (bo tak chyba można mówić o tym produkcie) gra się bardzo przyjemnie również ze względu na brak jakichkolwiek błędów – czy to logicznych, czy też tłumaczeniowych lub czysto technicznych. Rozgrywkę, mimo że maksymalnie klasyczną i do bólu szablonową, bo jaka może być zabawa w „point and click”, uprzyjemnia bogata liczba świetnie wykonanych lokacji oraz wspomniane przed sekundą interesujące postaci. Mówiąc o rozgrywce trochę denerwował mnie fakt, iż aby podnieść przedmiot, trzeba było się mu przyjrzeć – czasem kilkukrotnie. Ale to już chyba moja bardzo osobista uwaga.

Oprawa audiowizualna produkcji jest oszałamiająca.


Doskonałą rekomendacją produkcji niemieckiego KING Artu jest fakt, że przy grze byłem w stanie spędzać całe godziny – mało która produkcja potrafiła przyciągnąć mnie na tak długi okres czasu. Od większości przygodówek musiałem sobie robić krótkie przerwy, by do końca nie przegrzać swojej mózgownicy. Tutaj stanowczo mi to nie groziło – wyłącznie ze względu na to, że wszystkie zagadki, minigry i łamigłówki były tutaj po prostu logiczne. Nie trzeba było uciekać się do szatańskich sztuczek, poradników i trainerów, by znaleźć na nie odpowiedź – wystarczyło pomyśleć. A cóż może być lepszego w grze przygodowej od faktu, że ta zmusza, a raczej zachęca do logicznego myślenia? Ucieszył mnie niezmiernie fakt braku tak zwanych „puzzli”, tak często przewijających się w tego typu grach. Irytujących układanek tutaj brak, a autorzy skupili moją uwagę tymi wysokimi jakościowo i wymagającymi większego wysiłku umysłowego zagadkami.

W grze nie brakuje humorystycznych nawiązań.


O ile główna bohaterka może wywoływać błysk pożądania w oczach gracza, o tyle Wilburowi pozostaje dbanie o dobry humor użytkownika. I świetnie mu się to udaje! Mały gnom jest jednocześnie świetnym komikiem, choć sam o tym za bardzo nie wie. Posiłki, które później docierają w postaci Nate’a – w znacznym stopniu przypominającego Guybrusha Threepwooda – tylko zaostrzają atmosferę humoru i żartu. Dodajmy do tego niezliczoną ilość nawiązań do filmów, gier i życia codziennego, a otrzymamy produkt ziejący poczuciem humoru. Wystarczy wspomnieć komentarz bohatera na temat PEGI, gdy ten zobaczył wbitą w kopię głowę zombie, albo też sam koncept zamknięcia gry MMO „World of Business” z akcją osadzoną w znanym nam świecie, w grze fantasy, lub chociażby fakt, że śmierć tutaj jest smutna, gdyż nikt w grach przygodowych po prostu nikt nie umiera czy kpienie z paladynów. Te wszystkie żarty z pewnością nie udałyby się, gdyby nie świetnie napisane dialogi (i monologi), a także aktorzy wspaniale wczuwający się w swoje role. Po prostu można się rozpłynąć z zachwytu.

The Book of Unwritten Tales to kwintesencja tego, co w grach przygodowych jest najlepsze – wciągającej fabuły, logicznych zagadek, barwnych postaci. Wymieniać można w nieskończoność, a wystarczy powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych przygodówek, które do tej pory powstały. Przynajmniej od czasu The Secret of Monkey Island. I kropka. Wynikać to może z pasji programistycznej autorów, ich talentu, a również i szczęścia. Niezaprzeczalnie produkt jest najwyższej klasy.
Gra

The Book of Unwritten Tales

  • Platformy: PC
  • Gatunek: Przygodowa» Point & Click
  • Producenci:
  • Wydawcy:
  • Tematy Fantasy

Wydania gry

już wydane
# 03 października 2012 PC
planowane
# 2009 PC

Plusy

  • zdecydowanie najlepsza przygodówka ostatnich lat
  • wciągająca fabuła
  • zachwycająca oprawa
  • porządna polonizacja
  • barwne postaci
  • długość rozgrywki
  • niebagatelny humor

Minusy

  • kiepska jakość przerywników filmowych
9 Niemal ideał