Shing! - bo jedno przejście to za mało! - gry, minigry, opisy gier, darmowe gry, solucje do gier, poradniki do gier
Zacznij pisać nazwę gry / firmy w dowolnym języku, a podpowiemy Ci resztę!

Shing! - bo jedno przejście to za mało!

Zapowiedź polskiej gry akcji Shing!, która zdobyła nasze serca na Digital Dragons 2019.
napisał Paweł Ryszka, 31 maja 2019 o 08:16|
Choć konferencja Digital Dragons 2019 dobiegła już końca, pozytywne wrażenie, które ona we mnie wywołała wciąż się utrzymuje. Duża w tym zasługa pierwszej gry, w którą przyszło mi (w towarzystwie Krzyśka, którego relację znajdziecie na naszym portalu) zagrać. Mowa o Shing! - dziecku Mass Creation, na temat którego wcześniej nie sposób było usłyszeć. Tym bardziej cieszy fakt, że pierwszy rzut oka na nie zdefiniował cały pobyt w Krakowie, czyniąc go ekscytującym. Czym zatem jest ten cały Shing!?

Rachu ciachu!





Shing! jest, stosując wielkie uproszczenie, slasherem. Zasady są proste - wybieramy postać, przechodzimy przez szybki samouczek i trafiamy w wir akcji. Bez zbędnego lania wody. Gra obraca się wokół walki bronią białą, a zatem ciachania na lewo i prawo. Ważne w tym wszystkim są combosy, które ładują pasek mocy specjalnej. Ta z kolei stanowi bramę do jeszcze większej i bardziej ekscytującej jatki. Przez odpowiednią mechanikę rozgrywka jest bardzo płynna - szybko uczymy się tego, jak działają ataki, a jeszcze prędzej się w to wszystko wciągamy.



Swoją drogą, wykonywanie kolejnych cięć mieczem czy innym - niekoniecznie kuchennym - narzędziem odbywa się tutaj w bardzo unikalny sposób, bo za pośrednictwem prawego analoga. Przesuwasz go w prawo - postać atakuje w tym kierunku. Lewy górny róg? Toż to cięcie właśnie w tamtą stronę! Do tego systemu można się szybko przyzwyczaić, by czerpać z niego tak wiele, jak to jest tylko możliwe. Zastanawia tylko jedno - czemu nikt wcześniej nie zaadaptował tego w takiej grze? Mass Creation się udało! Michał Azarewicz, przez którego (a raczej „dzięki któremu”) znalazłem się przy grze, nie musiał zbytnio jej zachwalać - pochwały same cisnęły się na moje usta, a demo razem z Krzyśkiem ograłem dwa razy. To mówi samo za siebie!

Efekt „wow”





Gra powstaje na silniku Unity, a jej wygląd nasuwa na myśl współczesne seriale animowane. Autorom udało się jednocześnie stworzyć klimat rodem z automatów do gier, zachęcający do naparzania w przyciski. Gdy któryś z graczy padnie, pędzi się z zaangażowaniem, by go wskrzesić, a swoje siły łączy się przy pokonywaniu silniejszych oponentów. Jest też sporo smaczków graficznych - przecinani przeciwnicy „rozczłonkowują” się dokładnie w miejscu cięcia, a elementy otoczenia są możliwe do zniszczenia. Niby mała rzecz, a zwraca na siebie uwagę. Są tu również dodatkowe interakcje - bomby rzucane przez przeciwników można odrzucić czy odbić, a dany wróg inaczej zareaguje w momencie unikania jego ataku specjalnego, a inaczej - gdy tenże atak w odpowiednim momencie zablokujemy. Całość ubarwiają efekty specjalne, które cieszą oko, będąc świetnym urozmaiceniem zabawy.



Wszystko, o czym mówimy złożone w całość nasuwa na myśl jedno stwierdzenie - że Shing! ma ogromny potencjał. Sama gra jest już zresztą niemal skończona, przynajmniej jeżeli chodzi o mechanikę. Autorzy kolejne miesiące spędzą jednak nad wyraz pracowicie, wypełniając ją wrogami, kolejnymi postaciami i z pewnością świeżymi pomysłami. Wiemy, że będzie w niej rywalizacja cross-platformowa, ale to od włodarzy poszczególnych systemów zależeć będzie, czy ich platforma ją umożliwi. Tym, czego nie wiemy jest - niestety - data premiery. Pewne jest za to, że całość trafi na PC, PlayStation 4, Xboksa One i Nintendo Switch

Daleko jeszcze?



Shing! to bez wątpienia gra, na którą trzeba czekać z niecierpliwością. Jest czymś, czego wciąż brakuje na polskim rynku branżowym, czymś, co dzisiaj wciąż jest rzadkością - dobrym slasherem, w którego można zagrać w lokalnej kooperacji. Często słyszanym przeze mnie na wspomnianym już evencie Digital Dragons 2019 sloganem ze strony autorów było stwierdzenie, że „pragną stworzyć grę, w którą sami chcieliby zagrać”. Tu ma to jednak dla mnie nieco inny wydźwięk - Shing! jest bowiem grą, w którą ja chciałbym zagrać. Natychmiast.

Data premiery gry, niestety, nie jest jeszcze znana.