Na to wskazuje zdjęcie z planu zaprezentowane na Istagramie przez Diego Boneta, aktor wcieli się w protagonistę filmu - sierżanta Marshalla. Pozwala ono w inny sposób spojrzeć na oficjalny opis produkcji, który mówi o dwóch bohaterach z innych światów walczących z potężnym zagrożeniem.

W 2016 reżyser filmu Paul W.S. Anderson wspominał już o magicznym portalu, który miałby połączyć oba uniwersa. Według wypowiedzi z tego okresu akcja najpierw toczyłaby się w USA, potem w świecie Monster Hunter, by ostatecznie powrócić znów do naszego. Walka miałaby być skupiona konkretnie wokół Los Angeles International Airport. Najwidoczniej plany te nie uległy zmianie.
Ciężko optymistycznie patrzeć na filmowy Monster Hunter w obliczu tych wieści. Szczególnie że część fanów nadal ma za złe Andersonowi za to, co zrobił z serią ekranizacji Resident Evil.







