
Zdziwienie maleje, gdy uświadomimy sobie, że twórców zdecydował się wesprzeć wydawca - firma Deep Silver. To w dużej mierze on odpowiada za tę bajońską sumę. Pokrył m.in. wszystkie koszty związane z marketingiem. Zgodnie ze słowami producenta wykonawczego Warhorse, Martina Klímy, Kingdom Come: Deliverance nie może konkurować pod względem budżetu z takimi markami, jak Śródziemie: Cień Wojny czy serią Assassin's Creed. To fakt, już nasz rodzimy CD Projekt RED wydał trzy razy więcej na Wiedźmina 3. Klíma podkreślił jednak, że nie zamyka gry w ramach Indie, a raczej stawia ją gdzieś pomiędzy nimi a produkcjami AAA.
Warhorse może być zadowolone ze swojego dzieła - produkcja nie tylko została dobrze przyjęta przez recenzentów (pomimo licznych błędów), lecz również dobrze się sprzedaje. W lutym do graczy trafiło już ok. miliona egzemplarzy Kingdom Come: Deliverance, z czego 45% stanowią użytkownicy Steama.






