Lokalizacja i otoczka
Flippery przyciągnęły nas na dłużej. Automaty z bijatykami też były!
Siódma edycja organizowanego rokrocznie festiwalu Pixel Heaven, z roku na roku zyskującego rzesze nowych fanów, po raz kolejny zaprosiła zainteresowanych do Starej Zajezdni Autobusowej. Organizatorzy doskonale wykorzystali daną im przestrzeń, a już na starcie powitała nas strefa retro, z ukochanymi przez nas flipperami i starymi konsolami na pierwszym planie. Aż serce się radowało widząc, jak wielu ludzi korzystało z ich dobrodziejstw. Wybór był spory, a zainteresowanie jeszcze większe - ciężko było się dopchać do świetnego stołu do gry w klasycznego Ponga, ale już samo patrzenie wystarczyło, by dać się wciągnąć.
Bongosy? Też super sprawa!
Miejsca było sporo, a każdy bez problemu mógł spróbować swoich sił w zmaganiach na bardzo starych i mniej sędziwych konsolach, wspomnianych automatach czy na przykład GameCube przy użyciu znakomitych bongosów do gier muzycznych z Donkey Kongiem na pierwszym planie. Te ostatnie przykuły naszą uwagę na dość długo - nie tylko zresztą naszą, a więc starych wyjadaczy. Doskonale bawili się przy nich również najmłodsi. Tu organizatorom należy się olbrzymi szacunek - za to, że stworzyli atmosferę przyjazną dla dzieci, a w tym odległym od dzisiejszego mainstreamu świecie poczuły się one świetnie. Tak jak i my, zresztą.
Gry - point & click nie umarło, twórcy niezależni żyją!
Nasz pobyt na Pixel Heaven rozpoczął się świetnie, bo od zaproszenia chłopaków z Hexy Studio do ich stoiska z grą Brassheart. Trzeba przyznać, że przekonywać nas nie było trzeba, bo gra wygląda rewelacyjnie i była reklamą samą w sobie. Przygodówka tak nas wciągnęła, że musieliśmy zmusić się do odejścia - a to chyba najlepsza rekomendacja. Choć więcej na jej temat przeczytacie w naszym katalogu i nadchodzącej zapowiedzi, pozwólcie nam wspomnieć, że Brassheart jest klasycznym point & clickiem zrealizowanym w podobny sposób, co popularna seria Deponia, z jeszcze ciekawszą fabułą i zapadającymi w pamięć postaciami. Co więcej, do naszych rąk trafi jeszcze w tym roku. Można już je zacierać!
3 Minutes to Midnight - klasyczny duch w młodym ciele przyciągał i najmłodszych!
Brave... ekhm, Brassheart, nie był jednak jedynym przedstawicielem tego przeżywającego swoisty renesans gatunku. Oto bowiem przyszło nam przetestować 3 Minutes to Midnight. Przetestować, a właściwie to przejść całe demo - czy trzeba mówić więcej? W realia gry wprowadziła nas urocza Pavlina Kacerova, w bardzo humorystyczny sposób opowiadając o tytule. Tego, że będzie w nim dużo śmiesznych wstawek nie musiała nam już udowadniać - wierzyliśmy na słowo! Opisując dalej tytuł również zachowamy pewną powściągliwość, gdyż planujemy napisać na ten temat osobny tekst. Kilka faktów jednak warto przytoczyć: będzie on nawiązywać stylistyką do tytułów studia LucasArts, będąc klasyczną przygodówką typu point & click. Wszystko będzie zaprojektowane w logiczny sposób - nie będziemy zatem bezmyślnie zbierać wszystkich przedmiotów na ekranie. Podniesiemy jedynie te, których będziemy w danym momencie potrzebować. Gra trafi nie tylko na komputery osobiste, ale i na konsole, choć o dokładnej dacie premiery w tym momencie wiele nie możemy powiedzieć.
Olbrzymim zaskoczeniem dla nas okazało się '90s Football Stars, będące tylko jedną z kilku gier prezentowanych na stoisku Klabater. Zapachniało starymi czasami, a nas wciągnęło na bardzo długi czas. To, że dobrze się bawiliśmy przy tym potwierdzały nasze podniesione głosy przy każdej zdobytej czy straconej bramce. Sporo czasu poświęciliśmy również Apocalipsis - ciekawemu projektowi, który już od zeszłego roku jest dostępny na Steamie, a powoli zmierza też na konsole stacjonarne. Intrygująca oprawa wizualna produkcji z pewnością wyróżniała ją na tle innych, a i zmyślne zagadki sprawiły, że posiedzieliśmy przy niej dość długo. Ach, te przygodówki!
Ekipie TSIOQUE przy takim stoisku trudno było odmówić!
W czasie naszego pobytu odwiedziliśmy także stoisko We. the Revolution - ambitnego projektu o nietuzinkowej oprawie graficznej, który również jest czymś godnym uwagi. Zwłaszcza, że jest już po swojej pecetowej premierze i można sprawdzić go w akcji, chociażby za chwilę. Pogadaliśmy chwilę z twórcami TSIOQUE - bardzo dobrej przygodówki, której zwycięski soundtrack (patrz niżej) twórcy rozdawali u siebie za darmo. Fajnie było połączyć twarze z nazwą gry, która tak fajnie została przyjęta na rynku światowym i z której zdecydowanie możemy być dumni - a jeszcze lepiej było patrzeć, jak zagrywają się w nią ludzie z różnych przedziałów wiekowych.
Pośród wielu naszych rozmów w trakcie Pixel Heaven jedną z ciekawszych była ta z Łukaszem Kałuskim, twórcą Hidden Deep. Opowiedział nam o trudach związanych z w pełni samodzielnym przygotowaniem tego typu tytułu - począwszy od pomysłu, przez własny silnik, na nagrywanych przez siebie dźwiękach kończąc. Notabene, wszystko to zostało pokazane na samej grze. Czy podczas zabawy w pikselowe produkcje zwracacie uwagę na tak niewielkie detale, jak poruszający się po prowadnicach przy każdym strzale zamek czy łuski spadające na ziemię? A może patrzycie na to, jak postać oddycha oraz w jaki sposób przeciwnicy tak właściwie poruszają się po powierzchni? Jak mówił Łukasz, nad wieloma z tych elementów trzeba pracować długimi godzinami - czasem mnóstwo czasu poświęca się na najmniejszy szczegół. On sam rzucił wszystko, poświęcając się w pełni swojemu projektowi. Mając to na uwadze, warto spojrzeć właśnie na Hidden Deep i przyjrzeć się bliżej, doceniając to, co tak właściwie zostało tam zrobione. Czapki z głów!
Nie tylko komputery!
Wiedźmińskie RPG okazało się strzałem w dziesiątkę!
Zmęczonym patrzeniem w monitor odwiedzającym Pixel Heaven nie dano powodów do narzekania. W każdej chwili mogli usiąść na rozmieszczonych strategicznie pufach, czy to by odpocząć, czy też by popykać w starego Tekkena ze znajomymi. Stoiska z gadżetami pozwalały zaspokoić swoje zakupowe żądze, a znajdujące się na zewnątrz Foodtrucki nie dawały zgłodnieć.
Duża strefa Zajezdni zarezerwowana została dla gier planszowych - zarówno tym mniejszych, jak i większych. Rzesze odwiedzających przyciągnął The Witcher RPG, który jest rozbudowaną papierową wersją znanego tytułu. Prezentował się bardzo ciekawie! Na miejscu można było od razu zaopatrzyć się w planszówki oraz akcesoria do nich. Czad! Za pośrednictwem bardzo sympatycznej pary kosmicznych żołnierzy na swoje stoisko zapraszali z kolei twórcy projektu Beyond Humanity Colonies, będącego hybrydą planszówki z aplikacją mobilną. W skrócie: korzystając ze struktur (w postaci materialnych figurek) rozbudowujemy w nim własną kolonię, a wszystko jest kontrolowane przez aplikację, która paruje się z elementami za pośrednictwem technologii Bluetooth. Więcej na ten temat temat przeczytacie na oficjalnej stronie.
Nagrody Pixel Awards - kto okazał się najlepszy?
Wieczór drugiego, sobotniego dnia festiwalowego nadszedł bardzo szybko, a wraz z nim na głównej hali „wykładowej” wszyscy zgromadzili się, by zobaczyć, która gra niezależna zdobyła serca jury w aż dziesięciu kategoriach głównych i trzech dodatkowych, specjalnych. Każdy miał swoich faworytów, co dodatkowo wzmagało emocje na sali. Poniżej prezentujemy wszystkich nominowanych w kategoriach, zaznaczając zdobywców nagrody.
Big Fish Grand Prix
Indie Grand Prix
Best Design (najlepszy projekt)
- Counter Terrorist Agency (Warsaw Games)
- Liberated (Atomic Wolf)
- Split (Woodland Games)
Best Art (najlepsza oprawa wizualna)
Best Audio (najlepsza oprawa audio)
- Retro Synthesis (Black Nest)
- This is the Zodiac Speaking (Punch Punk Games)
- Tsioque (OhNoo Studio)
Best Narrative (najlepszy scenariusz)
- Liberated (Atomic Wolf)
- This is the Zodiac Speaking (Punch Punk Games)
- Tsioque (OhNoo Studio)
Retro Roots (najlepsze nawiązanie do retro)
- 3 Minutes to Midnight (Scarecrow Studio)
- Door in the Woods (Tomasz Wacławek)
- Tsioque (OhNoo Studio)
Big Bang! (największe zaskoczenie)
- Door in the Woods (Tomasz Wacławek)
- Inkulinati (Yaza Games)
- Retro Synthesis (Black Nest)
Best VR Experience (najlepsza gra w środowisku VR)
- Jetx (Singularity Lab)
- Mosh Pit Simulator (Sos Sosowski)
- Spuds Unearthed (Gamedust)
Best Mobile (najlepsza gra mobilna)
- Cosmic Top Secret (Klassefilm)
- Golf Peaks (Afterburn)
- Sole Light (Indeep Studios)
Galę uświetnił pokaz gry Chernobylite, a zatem tej „grubej ryby”, na której tytuł zdecydowanie zasłużyła. Z przyczyn technicznych został on przełożony i zorganizowany przed rozdaniem - ale zdecydowanie nikt nie miał nic przeciwko.
Słowem zakończenia...
Trzy dni wrażeń trzeba skwitować dwoma słowami - było warto! Jeżeli w tym roku nie udało się Wam pojawić, zachęcamy do wizyty w przyszłym. Jesteśmy pewni, że będziecie się bawić tak dobrze, jak my. Organizatorom z kolei dziękujemy za zaproszenie, odhaczając Starą Zajezdnię Autobusową na mapie „tych fajnych miejsc”. Przez Was!
Przeczytaj także...
-
Life is Strange 2 w grudniu otrzyma pudełkowe wydanie
-
Klan Toreador na zwiastunie Vampire: The Masquerade - Bloodlines 2
-
PS4 - Sieciowy tryb Red Dead Redemption II do przetestowania bez PS Plusa
-
Switch sprzedażą w Japonii przebił już PS4
-
Pixel Heaven Games Festival & More - program wydarzenia z masą atrakcji
